Widziałem nadziei cień

Varius Manx po raz pierwszy zobaczyłem w czasach, kiedy jego nowy nabytek stanowiła Kasia Stankiewicz. Warto odnotować, że już wtedy był to zespół angażujący się społecznie – swoim występem wsparł fundację promującą recykling. Do naszego drugiego kontaktu doszło przy okazji charytatywnej trasy Gramy z Fantazją 2011. Koncert odbył się 26 lipca pod Centrum Handlowym „Magnolia Park”. Tym razem współpracę z zespołem nawiązała fundacja Dziecięca Fantazja zajmująca się spełnianiem marzeń nieuleczalnie chorych dzieci.

Erę Varius Manx z Moniką Kuszyńską na wokalu, pod względem muzycznym, przegapiłem prawie w całości, natomiast Anny Józefiny Lubienieckiej to bym już w żaden sposób nie poznał, gdy więc z daleka, zmierzając pod Magnolię, usłyszałem nieznany mi repertuar, wziąłem go właśnie za twórczość ostatniego wcielenia zespołu Roberta Jansona. Pomyłka – to było młode, męskie trio z Poznania, nazywające się The Colts. Podczas swego krótkiego setu wykonało m.in. coś z powtarzającym się wersem „speed it up, they slow you down”.



The Colts - 26.07.2011, Magnolia Park

Po zakończeniu występu The Colts na scenę wkroczyła Agata Młynarska, główna podpora serwisu Ona Ona Ona – Piękne Strony Kobiety, o którym zresztą nieraz wspomniała, ambasadorka Dziecięcej Fantazji. Wkrótce dołączyli do niej: rządząca w fundacji Patrycja Wróbel oraz szef Magnolia Park (w garniturze). Wspólnie wręczyli kilku małym podopiecznym Dziecęcej Fantazji prezenty.






Nas tymczasem zachęcano do wspierania potrzebujących poza sceną. W ramach akcji recyklingowej firma GreenFon rozdawała za darmo zaadresowane koperty, abyśmy przesłali jej w nich swoje stare telefony komórkowe. Idea jest taka, żeby nie trafiały one do śmieci, tylko do Trzeciego Świata, gdzie mogą być jeszcze używane. Wśród ludzi krążyli też oczywiście fundacyjni puszkarze.

Varius Manx zaczęło od „Mówią mi”. Na setliście znalazły się jeszcze m.in. „Wolne ptaki”, „Zabij mnie”, „Oszukam czas”, „Piosenka księżycowa”, „Ruchome piaski”, „Ten sen” (tu stwierdziłem, że Stankiewicz to jednak miała głos), „Pocałuj noc” (tu w myślach dodałem, że niestety, ale Anita Lipnicka też była lepsza), „Kiedy mnie malujesz”, „Maj”, „Orła cień” (wokalistka zapowiedziała utwór słowami „Żeby spełniały się wszystkie marzenia”, a po chwili dodała „Wrocław, odlatujemy”) i „Przebudzenie”. Że zestaw podstawowy w tym momencie miał się skończyć, Michał Marciniak chyba nie wiedział, bo dobrał się do gitary akustycznej. Na bis usłyszeliśmy ponownie „Piosenkę księżycową”, ale tym razem w dwuosobowym wykonaniu.


Przedstawiając zespół, wokalistka nazwała Sławka Romanowskiego „rybką w akwarium”.




Większość ruchu na scenie zespół zawdzięcza obsługującemu klawisze i instrumenty dęte Michałowi Kobojkowi. Ciekawe, że nie jest on stałym członkiem zespołu, tylko muzykiem sesyjnym.

Przez te lata zdążyłem zapomnieć, na czym gra Robert Janson.


Ktoś się dobiera do Anny Józefiny…

Podopieczni i reprezentanci fundacji zajęli honorowe miejsca w fosie, naprzeciwko sceny. W trakcie występu Młynarska przeszła się, by porozdawać autografy.




Paweł Marciniak obgryza paznokcie.

W sumie, licząc tylko gwiazdę, troszkę ponad godzina muzyki. Niektórym – jak słyszałem w rozmowach – brakowało piwa (w końcu to koncert). Tych, którym nie brakowało, bo mieli, ochrona usuwała (w końcu to koncert dla dzieci). Ja miałem ochotę zapalić, ale ograniczyłem się do wrzucenia czegoś do puszki. Może komuś wyjdzie to choć trochę na zdrowie.

Reklamy

, , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s