15 października kilka dni później

Na 1929 r., najczęściej na tzw. „czarny czwartek” na Wall Street, datuje się początek kryzysu gospodarczego na światową skalę, zwanego dziś „wielkim kryzysem”. Nieraz porównuje się do niego problemy gospodarcze trwające obecnie, od 2008 r. Jeśli już się szuka analogii, warto z nadzieją spojrzeć w przeszłość, by się przekonać, jak wiele lat temu sytuacja została rozwiązana. Tu nie będzie jednak wesoło. Zgodnie z wersją, którą podał mi 19 października Andrzej Żebrowski z Pracowniczej Demokracji, skutki tamtego kryzysu zatarła dopiero II wojna światowa. Co więc czeka nas teraz?

Niestety nie mogłem być na całym spotkaniu zatytułowanym „Wall Street pod okupacją – świeży powiew antykapitalizmu, nie tylko w USA”, więc nie przedstawię pełnego streszczenia dyskusji. Mnie interesował zresztą głównie temat warszawskiej manifestacji z 15 października i to pod jej kątem gromadziłem informacje. Na początek krótki rys historyczny, tym razem obejmujący ostatnie lata.

Żebrowski przedstawił podział socjalizmu na trzy rodzaje:
– stalinizm,
– socjaldemokrację,
– ruchy oddolne.
Obecne wydarzenia – w tym manifestację z 15 maja tego roku w Hiszpanii oraz trwające od miesiąca w Ameryce demonstracje „Occupy Wall Street”, korzystające z chwalonego przez niego hasła „We are the 99%” – zaliczył do dzieł ostatniej grupy. Jako przyczyny podał panujące w obu krajach wysokie bezrobocie. Za efekt kryzysu z 2008 r. uznał też niedawne konflikty w świecie arabskim. Najbardziej symboliczny jest jednak ów 15 maja, bowiem wszystko, co się wydarzyło później i dzieje się do dzisiaj, to akty solidarności z tamtym protestem. Było ich już niemało. Niektóre manifestacje gromadziły garstkę osób, inne więcej. Wreszcie postanowiono się zorganizować, by na całym świecie zaprotestowano jednego dnia. Wybrano 15 października i… powiodło się. Według Żebrowskiego były pewne wątpliwości, ludzie myśleli, że może i ta impreza okaże się zbyt mała i przejdzie bez echa, na demonstracje szli więc z nastawieniem „przyjdziemy – zobaczymy”. Na miejscu jednak wątpliwości się rozwiały, czemu prawdopodobnie dopomogła atmosfera wytworzona przez działaczy z Wall Street. Przykładowo w Polsce w proteście udział wzięło… standardowo: media twierdzą, że tyle (najwyżej 200 albo co najmniej 300), zaś organizatorzy – że więcej (ok. 800), a może nawet jeszcze więcej (1000). Ja rzetelnych informacji nie podam, bo na własne oczy nie widziałem. Mocno teoretyczne i oparte na analogiach są więc również moje dalsze rozważania.

Do notki zapowiadającej spotkanie w Falansterze dodałbym, że wspomniane w niej „antysystemowe protesty na całym świecie 15 października” odbyły się również w Polsce. Tzn. odbył, bo tylko jeden – w Warszawie, zorganizowany przez… licealistów. Czyli najgłośniej przeciwko kapitalizmowi krzyczą ci, którzy nie pamiętają innego systemu, ich główny kapitał to kieszonkowe, dopiero wkraczają w dorosłe życie, być może zaczynają pracować, przeżywają okres młodzieńczego buntu, więc – podsumowując – gówno wiedzą? Spytałem o to i usłyszałem, że to uczniowie nie byle jakiej szkoły, tylko Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia. Ta informacja jednak mnie nie uspokoiła. Nie zmienia ona przecież faktu, a nawet wzmaga podejrzenie, że młodzi organizatorzy tylko powtarzają po swoich nauczycielach. W odpowiedzi zarzucono mi posądzenie o indoktrynację…

Skoro już dotarliśmy do tego mocnego słowa, sam po raz ostatni użyłem go tydzień wcześniej, podczas spotkania dolnośląskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Wówczas luźno rzucony przez kolegę pomysł ograniczenia indoktrynacji religijnej poprzez m.in. zastąpienie lekcji religii religioznawstwem oraz prawny zakaz wstępu do świątyń dla osób niepełnoletnich, nazwałem „zamaskowaną indoktrynacją ze strony ateistów”. Na spotkaniu z Pracowniczą Demokracją jednak tego słowa nie użyłem… chociaż bym śmiało mógł – przecież wspomnianą szkołę powszechnie wiąże się z lewicowymi poglądami. Mimo to na myśli miałem tylko tyle, że człowiek w tym wieku nie jest jeszcze w stanie w wystarczającym stopniu samodzielnie myśleć, przetwarzać przekazanej mu wiedzy i nie potrzeba świadomych działań ze strony jego opiekunów, aby wytworzyć w nim postawę, która w znacznym stopniu będzie emocjonalną reakcją na nawet niekoniecznie powiązane ze sobą bodźce, a nie rozumnym postępowaniem. Owszem, zgadzam się z twierdzeniem Żebrowskiego, że trzy dni walki uczą więcej, niż lata bezczynnego słuchania. Równocześnie jednak z doświadczenia i obserwacji wiem, że to jeszcze nie oznacza, że rzeczywiście czegoś nauczą. Można być aktywnym licealistą, działać w słusznej sprawie, robić wiele pożytecznych rzeczy, ale jeszcze podczas studiów, a może i później, tak naprawdę nie potrafić samemu sformułować bardziej złożonej myśli – jedynie powtarzać slogany, które ktoś starszy z łatwością obali. Stąd na demonstracji zapożyczone z Ameryki hasło „Jesteśmy 99%” (oczywiście były też inne – nie zaprzeczam). Stąd postulaty organizatorów, przecież dobrze już znane z innych źródeł, i to w bardziej rozwiniętych formach (np. darmowa opieka zdrowotna, usunięcie religii ze szkół, wprowadzenie związków partnerskich dla osób homoseksualnych). Po prostu nic nowego, nic twórczego. Co ciekawe, ta sama uczestniczka spotkania, która próbowała mi włożyć w usta „indoktrynację”, organizatorów demonstracji nazwała – chwaląc ich inicjatywę i zaangażowanie – „dziećmi”. Brzmi to prawie dumnie. Zaczynam się bać.

Powtarzam swoje pytanie. Dlaczego antykapitalistyczną manifestację w Polsce organizuje młodzież, a nie ludzie dojrzali i doświadczeni? Odpowiadam sobie sam. Dzieci niech się bawią, a dyskutować będą dorośli. Kto nie umie rozmawiać, będzie krzyczał.

Reklamy

, , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s