Marsz martwych Celtów

Z okazji Dni Nekrolatrii, 31 października, więc w wigilię wigilii wigilii 110. rocznicy narodzin Stanisława Tołpy (który o torfie wiedział więcej, niż palacze trawy o trawie) spod pagórka w Parku Tołpy wystartowała I Wrocławska Parada Halloween. Kolega porównał ją do balu z „Oczu szeroko zamkniętych” Kubricka. Ja wyskoczyłem z montypythonowskim „Burn her! She’s a witch!”. A co się naprawdę kryło za maskami?

Zdjęcia w większości wrzucam takie, jakie wyszły. Ech, dopiero podczas obróbki przypomniałem sobie, że przecież mam zewnętrzną lampę…


Atak na niewinne użytkowniczki placu zabaw.

Posępny cyklista i jego pojazd z mrugającą na zielono na maską (bo widocznym na drodze trzeba być).

Jeden duch nauczyciela przysposobienia obronnego i dwa duchy Heatha Ledgera.

Laura i Filon? Nie, to chyba nie jawor.

To nie jest maska. To corpse paint.

Czerwony Kapturek. To już zdecydowanie postać z filmów dla dorosłych.

Grzegorz Makowski (organizator) opowiada, że chodzi mu o celtycką tradycję. Tak, ja od razu zauważyłem, że zgromadzonym nie zależy na zabawie, tylko na ponurych, pogańskich obrzędach…

Zastanawiałem się, jak powinien wyglądać marsz potworów typu zombie, wampiry, wilkołaki, wiedźmy itp. Część powinna odlecieć na miotłach lub – zamieniona w nietoperze – na własnych skrzydłach. Część powinna biec na swych wilczych łapach. Zombiaki – to już zależnie od przywiązania do tradycji. Kto pamięta pojawienie się pierwszego zmarłego w „Nocy żywych trupów”, ten wie, że zło nie musi się spieszyć. Równocześnie jednak można być przywiązanym do „Carmageddona” i turbo-zombiaków. Miałem już ochotę poszukać wskazówek w takich utworach Six Feet Under jak „The Day The Dead Walked”, ale ostatecznie po prostu obejrzałem wymarsz tej eskortowanej przez policję setki z małym hakiem przebierańców z parku i… niezdecydowanie. Większość szła w normalnym tempie, niektórzy postawili logicznie na niedobór sił witalnych (i apetyt na mózg) w martwym ciele, zaś organizator prowadził paradę żwawym krokiem i przez megafon poganiał tych z tyłu. Dobrze, że nie tracił czasu na zabawę.

Reklamy

, , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s