Strofy z samochodu

Na oko – student. Zaczepił mnie na Jarmarku Bożonarodzeniowym, w rogu Rynku przy Świdnickiej, w poniedziałek, 5 grudnia. Powiedział, że jest bezdomnym poetą i mieszka w samochodzie kolegi. Zarabia, sprzedając „co łaska” swoje wiersze, w których opowiada się za miłością. Ja się na poezji nie znam, ale ta mnie formą nie urzekła. Prosta, tradycyjna budowa – strofy po cztery wersy, rymy naprzemienne. Jakby nadmierne użycie epitetów. Ale nie za wiersze zapłaciłem. Te 10zł gość dostał ode mnie za swoją historię i podejście do sprawy. Po prostu za technikę żebrania.

Jarosław Łuczak „Pojednanie”
Wrocław 2011, self-release (że tak to profesjonalnie ujmę)

Reklamy

,

  1. #1 by occama on Kwiecień 20, 2012 - 20:33

    moim zdaniem nie możę tu być mowy o „technice żebrania”. Jeżęli ktoś co tworzy i sprzedaje, to gdzie tu żebranie? Każdy rzemieślnik, twórca, artysta właśnie tak działa.

  2. #2 by lonely26 on Sierpień 12, 2014 - 20:58

    Dokładnie occama. Mnie tez zaczepił, kupiłam i powiem tak: na wierszach się nie znam, nie powiem czy coś jest wybitne czy nie ale mi się podobały, wydają się pozbawione jakiegokolwiek patosu, po prostu szczere.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s