Finał 2011 – najważniejsze nuty

W tramwaju matka tłumaczy córeczce, że trwa finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
– To już koniec? – pyta dziecko.
– Nie, to nie jest koniec. To jest finał.
Dziecięce rozumowanie jako przykład nieskażonej schematami logiki. Ja się jednak odwołam do wersji matki. Finał drugiego roku blogowania nie oznacza jeszcze końca bloga. Najwyżej zmiany i rozpoczęcie nowego etapu.

Pierwszy rok spędziłem pod innym adresem. Drugi blog miał się od poprzedniego paroma celami różnić, ale i tak poszedł w inną stronę, niż planowałem. Przede wszystkim: mniej muzyki, więcej tematyki społecznej. Jedyną cechą wspólną, której się chyba już nie pozbędę, jest narastająca ilość zaległości, sięgająca już kilkudziesięciu notek. W związku z tym nie będę robił podsumowania. Jak mam pisać o czymś, czego jeszcze nie opublikowałem? Zamiast tego – kilka zdań na temat, na który się nie powinienem wypowiadać, bo wypadłem z obiegu. Muzyka. Tak, ostatnio słucham głównie ulubionych albumów z lat 90. i nie mam pojęcia, co się dzieje obecnie. A skoro wiedzę posiadam niewielką, niemal powierzchowną, to łatwo jest mi wybrać, co następuje.

Album roku: Matana Roberts „COIN COIN Chapter One: Gens de couleur libres”. Odkryty dzięki „Polifonii” Bartka Chacińskiego. Powalająca mikstura paru odmian jazzu (w tym free jazzu) i pieśni murzyńskiej. Szczególnie do gustu przypadło mi „Pov Piti” z pełną bólu wokalizą, żywą melorecytacją i pięknym motywem pod koniec – ale cały album to przekładaniec tego typu pomysłów.

Zjawisko socjologiczne roku: masowe pastwienie się nad „Lulu” Lou Reeda i Metalliki tylko dlatego, że jest inne, niż się spodziewano. Na podstawie reakcji większości recenzentów można by wnioskować, że album jest cholernie trudny w odbiorze, ale mnie w ucho wpadł bez problemu i drugim uchem nie wypadł.

Nadzieja na najbliższe lata: Drekoty. Zespół zobaczyłem na żywo i mnie urzekł. Dobry komentarz do mojej relacji: „autor tekstu był chyba zaskcozony że mu sie podobało”. Tak, niespodziewanie mnie chwyciło. Trudno mi tę muzykę sklasyfikować. Kluczowe określenia to piosenka i awangarda, swoją rolę odgrywają też elementy jazzu i retro. Czekam, co zespół zrobi dalej.

Wyczekiwany koncert: Anniebri. Nie wygrała ukraińskiej edycji konkursu Neuro Music, ale i tak mam nadzieję, że Firlej ją do siebie ściągnie. To pełne uczucia połączenie fortepianu z kobiecym głosem chwyta za serce.

A jaka tematyka będzie dominować na blogu w tym roku? Nie wiem, nie planuję aż tak dokładnie (albo po prostu: nie zdradzę). Z muzyki jednak nie zrezygnuję.

Reklamy

, , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s