Google’a zły wpływ na Wrocław

Od kilku tygodni Google straszy swoją nową polityką prywatności. Po przeczytaniu zapisów dotyczących udzielania mu licencji również ja zacząłem mieć wątpliwości, czy powinienem nadal korzystać z jego usług. Czy warto wysyłać przez GMaila zdjęcia zamówione przez moją redakcję? Czy nie jest ryzykowne zamieszczanie na YouTubie materiałów mojego stowarzyszenia, nawet jako filmów niepublicznych? Niektórzy się zupełnie nie przejmują, ale inni traktują sprawę poważnie. Jak napisał pięć dni temu na facebookowym profilu twórca fotobloga „Backyards Of Breslau”:

„niestety od 1 marca 2012 roku zmienia się polityka prywatności googla, która praktycznie przekazuje moje prawa autorskie tej korporacji, dlatego zdecydowałem się skasować backyards of breslau. być może gdy będę miał trochę czasu przeniosę całą zawartość na wordpressa”

Naprawdę szkoda, że się tak stało, jednak wcale się koledze nie dziwię i nie próbowałbym go powstrzymać. Ciekawi mnie, co na ten temat myślą inni wrocławscy blogerzy korzystający z Blogspota. Czy coś grozi „Tajemniczemu Wrocławiowi”„Wrocławskim kamienicom”„Wrocław nierządem stoi” lub „Po prostu zdjęciom”? Szczególnie interesuje mnie zdanie twórcy „Wrocławia fantastycznego”, bowiem całkiem niedawno wypowiadał się on na forum przeciwko podpisaniu ACTA, które mnie akurat niepokoiło o wiele mniej. Problemami tzw. wolności słowa i cenzurą za bardzo się nie przejmuję. W kwestii prawa autorskiego potrafię być już maniakiem.

Reklamy

,

  1. #1 by Tajemniczy Wrocław on Marzec 1, 2012 - 10:18

    Ja nie mam zamiaru przenosić się z Bloggera. Zauważ, że de facto KAŻDA platforma blogowa musi mieć zapis, w którym zezwalasz na obracanie swoimi materiałami. Inaczej sam ich nie zobaczysz. Tyczy się to szczególnie GMaila. Ponadto w regulaminie widnieje wyraźnie zapis, że na Google nie są przenoszone żadne prawa.

  2. #2 by Wrocław Fantastyczny on Marzec 3, 2012 - 08:29

    Co do polityki prywatności w Googlach, to mam wrażenie, że to efekt paranoi autorskiej, którą było widać chociażby w ACTA. Jeśli chodzi o blogi, to nie wiem, czy nie chodziło o zapis prawny, że np. zdjęcia z bloggera czy picassy mogą pojawiać się na pierwszych stronach danych serwisów, i że nie będzie problemów z prawnikami, gdy ktoś wpisze np. Wrocław Fantastyczny i mu wyświetli miniaturkę i linka do mojego bloga, co bez mojej zgody zdaje by się było nielegalne po przyjęciu ACTA. Co do stricte prywatności, no cóż, wiele jej drobnych uchybień wynika z dostosowania przeglądarek do potrzeb użytkowników i wcale nie oznacza, że ktoś z tych danych użyje… ot, kolejna paranoja internetowa w której ludzie najpierw upubliczniają swoje zdjęcia i informacje prywatne na facebooku a potem płaczą, że ktoś te zdjęcia obejrzał…
    Wracając do bloga – zdjęcia i teksty są upublicznione, i nie będę płakał że je ktoś sobie obejrzy (taki jest przecież cel), z drugiej strony chyba wciąż chronione są prawem autorskim, i nie życzyłbym sobie żeby korzystał z nich w sposób sugerujący, że jest ich autorem (zwróć uwagę, że u mnie wszystkie materiały „obce” są z informacją o źródle), tworzył na ich podstawie całe strony (no, chyba że właśnie info o blogu, to wtedy naturalnym wydaje się skorzystanie ze zdjęć/tekstów, podobnie jak ja cytuję pisarzy) że o wykorzystaniu komercyjnym bez pytania o zgodę nie wspomnę. Ale jak mówię, co innego wykorzystanie komercyjne w postaci internetowego przewodnika po Wrocławiu w którym ktoś sobie „weźmie” moje zdjęcie i setki innych „z netu” i „zrobi” przewodnik, co innego zdjęcie promocyjne na głównej stronie picassy czy bloggera, trzeba czuć tą różnicę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s