Duża rodzina z odpustu

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek wcześniej zaglądał do kościoła św. św. Piotra i Pawła. Na jego dziedziniec z figurą jednego z patronów – owszem, zdarzyło się, jednak nie dalej. Okazja do pobieżnego zwiedzenia przytrafiła się 29 czerwca.
Zwabiła mnie muzyka. Nie żeby mi się takie radosne, lekko punkowe (w stronę ska) granie podobało – po prostu chciałem sprawdzić, co się dzieje. Na drzwiach kościoła wyczytałem coś o odpustach i występie zespołu 40 Synów i 30 Wnuków Jeżdżących na 70 Oślętach. Wrocławską kapelę o nazwie wziętej z Biblii zastałem w głębi dziedzińca. Publiczność: przeważająca liczba kobiet, widoczna odrobina dzieci. Nie moje klimaty – bardziej zainteresowały mnie organy w kościele.

Po religijnym doświadczeniu wypada popaść w zadumę, oto więc moje przemyślenia.
Minęły już czasy, kiedy się zastanawiano, czy łączenie chrześcijańskiego przekazu z rockiem, a potem jeszcze metalem, nie jest bluźnierstwem. Dzisiaj polskiej opinii publicznej nie zaskakuje już obecność na scenie takich zespołów jak 2Tm2,3 (będącego zresztą inspiracją dla Czterdziestu Synów…). Brakuje jednak świadomości, jak daleko w tę stronę poszedł świat. Każdego roku można się natknąć w mediach na wypowiedzi działaczy potępiających mające wystąpić w Polsce zespoły grające m.in. black metal, utrwalających satanistyczny wizerunek tej muzyki. A jaki procent społeczeństwa słyszał kiedykolwiek o chrześcijańskim metalu ekstremalnym? Zainteresowanych zachęcam do poszukania na początek informacji o wydanym w 1994 r. albumie „Hellig Usvart” projektu Horde. Muzycznie: typowy black metal. Tekstowo… przeciętny słuchacz by się nie domyślił. Można się przekonać, jakie niesprawiedliwe i krzywdzące bywają stereotypy. Z drugiej strony śmieszny mi się wydaje rozwinięty później nurt, a to głównie ze względu na swoją nazwę: unblack metal. Jednak stereotypy wzięły górę i sami twórcy postanowili się stawiać w wyraźnej opozycji do reszty gatunku. Widocznie trudno jest równocześnie chwalić swego Pana i zachowywać dystans do tego, co się robi. Bezkonfliktowe współistnienie po raz kolejny okazuje się być zbyt wielką sztuką. Szkoda.

Reklamy

, , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s