Ktoś mnie pokochał we wrocławskiej Katedrze

Pismo Adwokatury Polskiej „Palestra” już od kilku lat organizuje w okresie świąteczno-noworocznym koncerty we wrocławskich kościołach. Najczęstszą ich gwiazdą są Skaldowie, którzy w latach 90. nagrali i wydali album z kolędami zatytułowany „Moje Betlejem”. Tym razem, 5 stycznia, zagrali w – że tak to ujmę, najbardziej prestiżowym miejscu – Katedrze.

Na plakatach nie zawarto istotnej informacji – że koncert odbędzie się bezpośrednio po mszy. W efekcie publiczność wchodziła do kościoła nieświadoma, że trwa jeszcze nabożeństwo. Nie jestem bywalcem religijnych zgromadzeń, ale dla mnie wyglądało to co najmniej niegrzecznie, gdy wśród modlących się ludzi krążyli tacy, którzy tylko szukali sobie dobrego miejsca. Tłum rósł z minuty na minutę, by w końcu zadziwić samego proboszcza, który po koncercie oznajmił, że tylu osób jeszcze w Katedrze nie widział. Jego szczęście, ale mnie to akurat przeszkadzało. Zespół usadowił się na tym samym poziomie, co publiczność, więc z daleka z wielkim trudem byłem w stanie dostrzec cokolwiek więcej niż stojaki reklamowe radia Rodzina, które koncert współorganizowało. Dodatkowo na występ Skaldów zlazło się trochę nieuprzejmego elementu, od którego zalatywało brudem i alkoholem. Gdy po koncercie spytałem kolegę, który zajął sobie miejsce wcześniej, czy coś widział, odpowiedział, że nie – ale za to czuł. Gratuluję wiernych… fanów.

Na „misterium” złożyły się oczywiście piosenki o tematyce religijnej, które Skaldowie mają w repertuarze już od dawna, a poprzetykane zostały opowieściami m.in. o tym, jak król Jan III Sobieski ruszył pod Wiedeń, by ocalić Europę przed islamem, zainspirowany przez Maryję, a także stwierdzeniami typu „To nie my wybraliśmy Matkę Bożą – to Matka Boża wybrała nas”. Na pierwszy bis zaserwowano nam trzy „normalne” utwory, jednak wybór każdego z nich był jakoś uzasadniany, tak więc np. jeden z największych przebojów zespołu otrzymał podtytuł i zapowiedziany został jako „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał (w Betlejem)”, natomiast po „Medytacjach wiejskiego listonosza” usłyszeliśmy dedykację m.in. dla duchowieństwa i dzieciątka Jezus. Na drugi bis Skaldowie zagrali „Z kopyta kulig rwie”, z wokalizą wykonywaną wspólnie z publicznością. Cały występ przyjęty został dobrze. Muszę przyznać, że pomimo lekko festynowego charakteru imprezy zespół wypadł profesjonalnie i nie czuło się, żeby muzycy byli swoją pracą zmęczeni. Ktoś z grona organizatorów i gospodarzy koncertu określił nawet Skaldów „polskimi Rolling Stonesami”. Miłe to, choć z różnych względów przesadzone, chociażby dlatego, że na pewno znalazłoby się wielu ludzi nieświadomych, że ta kapela jeszcze istnieje. Że pochodzi z innej epoki, a nawet innego świata, szczególnie mocno odniosłem wrażenie, gdy po koncercie zaprosiła do swojego sklepiku, w którym nabyć można było płyty i… kasety. To ten nośnik istnieje jeszcze w obiegu innym niż kolekcjonerski? Pewnie już nie długo. Niezależnie od tego popyt na nagrania Skaldów był spory, większy, niż się spodziewano, więc ostatni chętni, zamiast z towarem, odchodzili z informacją, że zakupu dokonać mogą przez stronę internetową zespołu. A jednak pojawił się akcent nowoczesny.

Jak powiedzieli po występie Skaldowie, chętni wzięliby jeszcze udział w odbywającym się następnego dnia pochodzie z okazji święta Trzech Króli, jednak mieli do zagrania kolejny koncert – styczniowe weekendy spędzają bowiem w trasie z „Moim Betlejem”. Tyle więc zespół widziałem – po raz pierwszy w życiu i od razu z nietypowym materiałem. Pomimo wyrażonych powyżej zastrzeżeń, inicjatywę wrocławskich adwokatów uważam za ciekawą i bardzo możliwe, że za rok znowu skorzystam z ich oferty. Wreszcie jakiś powód, żeby pójść do kościoła.

Reklamy

, , , , , , ,

  1. #1 by ZetKa on Styczeń 13, 2013 - 19:53

    A wiesz, po tytule już się obawiałem, że ktoś wdrożył w życie „orgie niemieckich emerytów w katedrze”, jak sobie skromnie zawsze podsumowuję opowiadanko Kuczoka w antologii „Miłość we Wrocławiu”

  2. #2 by Emilia on Styczeń 17, 2013 - 14:14

    Przegapiłam, może i dobrze skoro były tłumy.
    Co do kaset, to nie wiem, czy wiesz, ale to najnowsza moda wśród hipsterki ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s