Skaczący po murkach

Co można robić we Wrocławiu na murkach? Chociaż ja akurat w razie konieczności korzystam z drzew lub krzaków, jako pierwsze do głowy przyszło mi oddawanie moczu. Ale to może z psami mi się pomyliło. Prawidłową odpowiedzią powinno natomiast być: w dniach 19-21 lipca 2013 r. klub sportowy Parkour Wrocław po raz kolejny zorganizował w naszym mieście Ogólnopolski Zlot Parkour. Podpowiedź, gdyby komuś to nic nie mówiło: owa sztuka przemieszczania się spopularyzowana została przez francuski film pt. „Yamakasi – współcześni samurajowie” z 2001 r. Osobiście zresztą myślałem nawet, że uprawiający ją ludzie nazywają się właśnie yamakasi i dopiero teraz nauczyłem się prawidłowego określenia: traceur. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej gimnastyki na żywo, ponadto po tym, jak ostatnio wreszcie wprost stwierdziłem, że we Wrocławiu murale uległy już skurwieniu, nabrałem ochoty na poszukanie nadziei w trochę innej odmianie sztuki ulicznej, więc, wybrawszy „Jump Around” House Of Pain na piosenkę weekendu, obskoczyłem w godzinach treningów parę miejscówek.

Sobota (20 lipca), pl. Strzegomski
Muzeum Współczesne Wrocław, przed wejściem do którego zastałem traceurów, nawet mi do takiej sztuki pasuje.


Znak się trochę huśtał.

Czy to już podchodzi pod taniec na rurze?

Na niektórych zdjęciach widzę lewitację.


Grupka traceurów grała w kamień, nożyce, papier. W ten sposób wybierała, kto teraz coś zaprezentuje.



Pedro „Phosky” Gomez z hiszpańskiego Galizian Urban Project.

Czasami warto było mieć oczy wokół siebie – na wypadek, gdyby ktoś miał skądś nadlecieć.



Ten traceur skakał bardziej tradycyjnie, ale byli też tacy, którzy wykorzystywali drzewo.

Gdy organizator ogłosił zebranym, że przenoszą się do zajezdni na Kwiskiej, podświadomie spodziewałem się, że pójdą chodnikiem.

– Rower! – ostrzegł ktoś z dołu.
– Przelecimy nad rowerem.
Gomez wraz z kolegą postanowił wykonać niemały skok.
– Dalej, dalej, Gadżet – nogi! – zachęcał ktoś.

Na koniec dowiedziałem się jeszcze, że wrocławski Manhattan to dla niektórych traceurów za wysoki poziom. Nigdy wcześniej nie myślałem o nim pod tym kątem.

Niedziela (21 lipca), Kozanów
Pierwszych traceurów zobaczyłem już z okna. Nie oznacza to bynajmniej, że nie musiałem ich szukać. Więcej: oni sami dopiero szukali siebie nawzajem. Przy pętli autobusowej było ich tylko trzech.

Główną grupę namierzyłem przy ul. Wiślańskiej. Część zajęła murki. Początkowo zastanawiałem się, czy nie będzie nikogo kusiło, żeby wskakiwać na balkony, ale nie widziałem takich prób.





Asekuracja – ale koleżanka sobie poradziła.









A na podwórku po drugiej stronie bloku… Jeszcze jedno mądre słowo: kalistenika. Przypomniał mi się Hannibal For King.





Przelecieli przez stół we trzech, jeden z drugim.







Może to wyglądać, jakby chłopaki skoczyły na warcaby, ale w rzeczywistości droga na trawnik na dole zdawała się być dla nich niezłym wyzwaniem.

Superman?

Na koniec zajrzałem na ul. Dokerską, gdzie trafiłem na paru wciąż zbłąkanych.

W sobotę wieczorem na TVP obejrzałem film „Prince of Persia: The Sands of Time”. Sceny walki, bitew i pogoni kojarzyły mi się z dwiema rzeczami. Pierwsza to oczywiście gra, na podstawie której film powstał. Druga natomiast to… parkour. Ciekawe, na jak długo ten zlot zostawi ślad w mojej głowie. Obserwowało się przyjemnie, więc pewnie łatwo nie zapomnę. Być może zresztą nie tylko ja. Najlepszym podsumowaniem byłoby dobre zdjęcie pana, który w niedzielę siedział z córeczką na ławce na podwórku, na którym szaleli traceurzy. Obserwowali ich z zainteresowaniem. Niech żyją treningi w zamieszkanych, ale odleglejszych od stałych miejsc wydarzeń kulturalnych, rejonach. Niech żyje wychodzenie do ludzi. Mnie się podobało.

Reklamy

, , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s