Manewrując pod Magnolią

Znalazłem w internecie i wypełniłem kilka ankiet mających mi udzielić odpowiedzi na pytanie „Jakiego typu punkiem jestem?”. Niestety żadnego z tych testów nie mogę potraktować poważnie. Gama uzyskanych przeze mnie wyników była bardzo szeroka, od pozera do hardcore’a, i nie nadaje się do podkreślenia paru rzeczy, na których mi zależało: że nie jestem oiowcem, że szanuję policję, że jestem pacyfistą i że – najważniejsze w kontekście tej notki – nie lubię wojska. Mimo tej niechęci na „Manewry w Magnolii” – imprezę zorganizowaną 10 i 11 sierpnia 2013 r. pod Magnolia Park przez Stowarzyszenie Miłośników Pojazdów Militarnych i Historii „Twierdza Wrocław” – się wybrałem. Wartownika nie było, więc mogłem się wślizgnąć.

Znaczny udział w imprezie mieli nie przebierańcy, lecz prawdziwi żołnierze i instytucje z nimi związane, tzn. kilka jednostek wojskowych i Agencja Mienia Wojskowego. Obejrzeć można było przede wszystkim różnej produkcji pojazdy. Czołgów niestety nie było, zaskoczyły mnie za to ulotki „Wynajem samochodów zabytkowych i nie tylko” rozłożone na jednym łaziku. Wojskowe auta do sesji zdjęciowej państwa młodych lub na wesele? Coraz bardziej przytłacza mnie wybór, jaki mogę mieć, jeśli się kiedyś będę żenił.






Gdzie wojsko, tam i broń, do której ciągnęło ludzi mocno się różniących wiekiem.



Gdy zobaczyłem mężczyznę w garniturze przy stole wyłożonym karabinami i innymi śmiercionośnymi narzędziami, od razu pomyślałem: handlarz bronią. Chyba nie trafiłem, skoro był to namiot wrocławskiego Muzeum Militariów.

Dla tych, którzy chcieli więcej, niż tylko wziąć do rąk – strzelnica. Płatna.

Za darmo można się było zabawić w snajpera. Karabin połączony był z laptopem, który pokazywał, gdzie się trafia. Wirtualny pocisk przelatywał odległość ok. 50 metrów, nad sztucznym stawem, na którego przeciwnym brzegu ustawiono tarczę z sylwetką człowieka. Kilka kolejnych osób, które obserwowałem w akcji, celowało za bardzo w lewo, w okolice prawego ramienia, ale – jeśli dobrze zrozumiałem – była to wina złego ustawienia kamerki.

Czytałem, że miała być grochówka. Znalazłem tylko kiełbaski.

Jeśli chodzi o wojsko, to najbardziej mi się w nim podoba… gra komputerowa „Tank Racer” (wyścigi czołgów – niezła zabawa), gra komputerowa „GTA 2” (przejeżdżka czołgiem po obwodnicy – niezła zabawa) i gra komputerowa „Commandos” (wysiłek umysłowy i niezła zabawa). Ze świata rzeczywistego mogę dorzucić stare bunkry i inne budowle zaprojektowane z myślą o wojnie. Niestety w pierwszej kolejności z wojskiem mam mniej przyjemne skojarzenia – filmy: „Czas apokalipsy”, „Cienka czerwona linia”, „Full Metal Jacket” i „Samowolka”. Historia historią, zabytki zabytkami, ale do dobrowolnej służby namówić bym się nie dał. Prezentacja była ciekawa – i tyle. Mitycznego sznura panien za sobą nie potrzebuję.

Reklamy

, , , , , ,

  1. #1 by ZetKa on Sierpień 16, 2013 - 00:15

    No cóż, „manewry” pod Magnolią to bardziej marketowa atrakcja, niż cokolwiek związanego z wojskiem… to już „operacja zachód” (czyli prawdziwa atrakcja, której marketową tandetna namiastkę mogłeś zobaczyć w magnolii) wygląda o wiele bardziej militarnie, a to i tak byle „odpustowy kiermaszyk” w porównaniu do tego, co oferują prawdziwe zloty militarne…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s