Zieleń zaparkowała

W 2005 r. studio sztuki i designu Rebar z San Francisco skorzystało z parkometru, by wykupić dwugodzinny postój. Opłaconego miejsca nie zajął jednak samochód. Zamiast tego rozwinięta została darń, a na niej postawiono drzewko w donicy i ławkę. Informacja o akcji obiegła świat i spotkała się z niemałym zainteresowaniem. W ciągu kilku tygodni pojawiły się prośby o jej powtórzenie. Pomysłodawcy zaproponowali jednak inne rozwiązanie – ograniczyli się do sporządzenia wytycznych, a w organizację obchodzonego 20 września Park(ing) Day, mającego na celu zwrócenie uwagi na niedobór przestrzeni publicznej, może się włączyć każdy. W 2013 r. akcja dotarła do Wrocławia. Wpakowała się do miasta z butami.

„Info punkt” przy ul. Ruskiej cieszył oko przede wszystkim dzięki wykorzystaniu pomalowanego na zielono obuwia oraz palet. Ze stojaka można było wziąć ulotkę. Pod parasolem toczyła się rozmowa na tematy ekologiczne.



„Scena elektroniczna” ustawiona została pod Karavan Barem i na pierwszy rzut oka należała po prostu do jego ogródka – gdybym nie wiedział, że to element szerszej akcji, mógłbym nie zwrócić uwagi. Podobno udzielał się tu pewien DJ, ale nie znalazłem informacji, w jakich godzinach się to odbywało.



Być może dotarłem w te dwa miejsca o niewłaściwej porze, ponadto nie obejrzałem pozostałych ośmiu punktów, jednak to mi wystarczyło, żeby stwierdzić, że oburzenie, jakie akcja wzbudzała poprzez zapowiadane zajęcie miejsc parkingowych w centrum, było przesadzone. „Parki” nie rzucały się nawet za bardzo w oczy – małe, niepozorne, równie dobrze mogące służyć za ogródki piwne. Gdy spojrzałem na zdjęcie oryginału z San Francisco, naszła mnie jednak refleksja, że zmienił się cel akcji. Tam utworzono zielone miejsce dla człowieka. U nas widziałem miejsce dla zieleni. Mnie, jako przechodniowi, nie robi dużej różnicy, czy przestrzeń zajęta jest przez samochód, czy przez gęsto ustawione doniczki. Park to przecież nie gąszcz, w którym nie da się swobodnie nogi postawić, tylko miejsce wypoczynku. Mogę sobie wmawiać, że to reakcja wrocławian na ostatnie ubytki zieleni – np. wycinki drzew na wałach Odry lub wzdłuż ul. Pilczyckiej, na trasie obecnego torowiska tramwajowego – ale nie zmienia to faktu, że widok tych dwóch punktów wrocławskiej edycji Park(ing) Day przez swój roślinny przesyt mało do mnie przemówił. Samą akcję popieram, ale wykonanie nie za bardzo mi się spodobało. Może za rok…

Reklamy

, , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s