Stoimy pod Magnolią

Jak dokładnie wygląda korek tramwajowy, pokazywałem już tyle razy, że więcej chyba nie muszę, a nawet mi się nie chce. Ot, stoi z otwartymi drzwiami jeden za drugim tak z siedem pociągów, chociaż problem ze sobą ma tylko ten jeden z przodu, w tym przypadku linii 31 PLUS. W ciągu kilkunastu minut, 9 października 2013 r. ok. godz. 8, część pasażerów ruszyła z przystanku Niedźwiedzia pieszo w stronę Zachodniej, a część przeszła na sąsiedni przystanek autobusowy. Cel jednego ani drugiego nie jest mi znany. Przecież 103 ani E już tędy nie jeżdżą. Sam jednak również czekałem na autobus – łudziłem się, że podstawią zastępczy. Jeszcze inni tymczasem dzwonili po kogoś, kto mógłby ich podwieźć, a nieliczni nawet… łapali stopa. Tak, źle obsłużona pasażerka komunikacji miejskiej jest w stanie zagadać do kierowcy stojącego na światłach samochodu i odjechać razem z nim. Witamy w epoce Dreamlinerów!

Jak głosi plotka, tramwaj stał, bo motorniczy wyszedł w jakimś celu z kabiny i drzwi mu się zatrzasnęły. Pomógł mu dopiero Nadzór Ruchu (lub, według innej wersji, kolega z jednego z pociągów w korku). Potwierdzam, że kabina, gdy obok niej przechodziłem, była pusta. Przyczyna całego zajścia jest jednak dla mnie jako pasażera mało istotna – ważniejsze są skutki, czyli wydłużenie czasu przejazdu.

Rozważam zmianę profilu bloga z „kultura i Wrocław” na „biadolenie pasażera tego cholernego tramwaju”. Źródło dla notek jest nie do wyczerpania.

Reklamy

, , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s