Akordeoniście na akordeon

Na koncert na obój, skrzypce, flet, wiolonczelę, akordeon, sopran i tenor w kawiarni Merlin 11 grudnia 2013 r. przybyłem kilkanaście minut przed czasem. Początkowo zaniepokoiło mnie, że nie widzę jeszcze muzyków ani wydzielonego miejsca mającego pełnić funkcję sceny. Wkrótce jednak przybył akordeonista. Ustawił sobie krzesło, pulpit, rozłożył nuty i… zaczął grać. Zastanawiałem się, gdzie schował pozostałe instrumenty.

Z powodu choroby zespół nie przybył. Zastąpił go Mateusz Kwapień, którego dawniej gościła też duchowa poprzedniczka Merlina – „Zielona Wróżka” Café Bar, mieszcząca się bodajże do zeszłego roku w tej samej uliczce. Muzyk wykonał m.in. garść różnogatunkowych standardów, wśród których rozpoznałem chyba motyw z „Hit the Road Jack”, oraz całkiem niezłe, a nawet poruszające, utwory własne. Opowiedział też, że jego instrument jest „szkolny”, źle się stroi, dla jego kolegów klawiatura za ciężko chodzi i radzą mu, żeby kupił nowy. Potrzebuje 35 tysięcy złotych. Widzowie zupełnie na poważnie poradzili, żeby wystąpił o dofinansowanie do Unii Europejskiej. Od tej pory zastawiam się, na co ja mogę chcieć kasę.

Reklamy

, , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s