Internauta 25 lat później

„Śmierć internauty” to chwytliwy tytuł. Tak prosty i mocny, że postanowiłem zajrzeć 3 kwietnia 2014 r. na wernisaż w Mieszkaniu Gepperta, by przekonać się, dlaczego został on (a może również ja) pozbawiony życia.

Na miejscu kurator Marcin Ludwin przyjął pozę chłopaków ze zdjęcia w tle…

…i zaprosił do korzystania z założonego na tę okazję bloga. W tym celu przygotowano cztery „kafejkowe” stanowiska komputerowe, każde z innym systemem operacyjnym. Zgromadzonych ostrzeżono jednak, że niestety stary Windows okazał się dość oporny i polecono go tylko cierpliwym.



Jako wielbiciel „Simpsonów” od razu zwróciłem uwagę na tablicę.

Przemiany Internetu i jego użytkowników, w tym wejście we wspomnianą przez organizatorów wystawy erę Web 2.0, nigdy mnie szczególnie nie zastanawiały. Mogę wprawdzie bez trudu wyliczyć parę trendów, które się przez ostatnie kilkanaście lat pojawiło bądź nasiliło, żaden jednak nie zmienił mojego postrzegania sieci jako mieszanki źródła informacji z największym śmietnikiem świata. Autorzy mogą się wszędzie podpisywać imionami i nazwiskami, odróżniać się od anonimowej zbiorowości, ale liczba idiotów się przez to nie zmniejszy. Typowy internauta będzie dla mnie zawsze taki sam.

Reklamy

, , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s