Europejska stolica kibiców

W sobotę, 12 kwietnia 2014 r., piłkarski Śląsk wygrał na Stadionie Miejskim z Lechią Gdańsk. Kilka godzin wcześniej w okolicach Rynku zamieniłem parę zdań z pewnym trzydziestokilkulatkiem z synkiem. Z ich rozmowy wywnioskowałem, że są przyjezdnymi kibicami. Stali akurat przy tablicy z planem centrum i zastanawiali się, dokąd się wybrać. Ojciec zaproponował Panoramę Racławicką – tylko ustali, jak tam dojść. Stałem akurat obok i wszystko słyszałem, więc wskazałem im drogę. Kibic podziękował. Po chwili jednak zwrócił się do mnie z zaskakującym pytaniem.
– Przepraszam jeszcze, a czy w Panoramie Racławickiej można wejść na górę? – Spojrzałem na niego zdziwiony. – Na górę, żeby obejrzeć miasto.
– Ale „Panorama racławicka” to taki obraz, duży…
Machnął ręką.
– A, to nie.

Rozmowa mnie rozbawiła, ale to moja jedyna pozytywna reakcja związana z piłkarską potyczką i jej otoczką. Ilekroć bowiem słyszę, że na stadionie będzie mecz, od razu się zastanawiam, jakie i gdzie tym razem zobaczę wlepki. Kiedyś na Kozanowie ich nie spotykałem. Przyszły dopiero po otwarciu areny piłkarskiej na Pilczycach i rozprzestrzeniają się regularnie wzdłuż prowadzącej do niej trasy tramwajowej. Pojawiają się w bramach, na klatkach schodowych, w windach, na znakach drogowych, na latarniach, na skrzynkach elektrycznych, a przede wszystkim na przystankach: na wiatach, biletomatach, ławkach itd. Główna fala przeszła wraz z pierwszymi występami Śląska na nowym stadionie – wtedy w ciągu doby potrafiło przybywać nawet po siedem wlepek obok siebie. Obecnie wydaje się być spokojniej, ale nadal nie do zaakceptowania. Również przy okazji ostatniego starcia kibice zaznaczyli swoją obecność. Na przystankach i w pobliskich bramach wypatrzyłem tradycyjnie wlepki Śląska, ale też Lechii, akcentujące przyjaźń obu drużyn, a niektóre nawet z datą meczu. Większość z nich zostanie prawdopodobnie w ciągu kilku dni usunięta, ale część może zostać na bardzo długo, szczególnie te, które umieszczono ponad dwa metry nad ziemią.

Tu miało być zdjęcie takiej wysoko umieszczonej wlepki, z bloku widocznego na następnym zdjęciu, ale nie przetrwała wczorajszego deszczu.

Przeklinam tych, którzy sprowadzili mi na osiedle wandali. Moje wzburzenie rośnie, gdy widzę, że oddaje się im jeszcze kolejne przysługi. Że ścianę sklepu monopolowego szefostwo pozwoliło kibicom wymalować w hołdzie klubowi, nie mogę mieć pretensji – prywaciarza sprawa. Ale że środowisko, które w danym bloku zaśmieca m.in. bramy i klatki schodowe, dostało pozwolenie na pomalowanie jeszcze bocznej ściany owego budynku, to dla mnie jest już wstyd i komedia, zwłaszcza jeśli całym obiektem zarządza jeden podmiot.

Skoro Stadion Miejski wybudowano w ramach przygotowań do Euro 2012, to w ramach przygotowań do Europejskiej Stolicy Kultury należałoby go zburzyć – tak to wygląda z mojej, mieszkańca Kozanowa, perspektywy.

Reklamy

, , , , , , , ,

  1. #1 by Wrocławianin od urodzenia on Kwiecień 15, 2014 - 17:14

    Nie obraz sie kolego, ale to mi wyglada na typowy wpis kolesia, ktory szuka problemow. Nie rozumiem co Ci przeszkadza w tym, ze sciana jakiegos sklepu jest wymalowana w barwy Slaska Wroclaw. Na zdjeciu powyzej wcale nie wyglada to zle. Twoj wpis poczatkowo byl zabawny (usmialem sie z tej Panoramy Raclawickiej), wiec kliknalem, zeby przeczytac reszte tekstu, a tu wynurzenia jakiegos frustrata. Mimo to pozdrawiam :)

  2. #2 by Krasnal Adamu on Kwiecień 15, 2014 - 18:29

    „Nie rozumiem co Ci przeszkadza w tym, ze sciana jakiegos sklepu jest wymalowana w barwy Slaska Wroclaw”.
    Sklepu się akurat najmniej czepiałem, nawet wcale, więc polecam przeczytać cały tekst jeszcze raz, ale ze zrozumieniem.

    Ujmę to bardziej ogólnie. Jest sobie spokojne osiedle, na którym od lat mieszkam. Rozrób tu mało, czuję się bezpiecznie, tylko powódź raz na kilkanaście lat przeszkadza. Nagle przez osiedle zostaje przeprowadzona trasa uczęszczana przez środowisko, którego jednym z bardziej widocznych hobby jest śmiecenie. Masowe śmiecenie po kilka razy w roku. Podobne wydarzało się tu dotychczas tylko podczas kampanii wyborczych, ale to były plakaty głównie na skrzynkach gazowniczych i drzwiach stacji transformatorowych, raz na parę lat. Teraz natomiast często lub stale widzę śmieci w windzie, na tablicy ogłoszeń, na szybach w bramach, na latarniach, na wiacie przystanku itd. Na niektórych stosowana jest tzw. mowa nienawiści. I co się z tym robi? Pozwala się na malowidło, które jest jak symbol mówiący „Drodzy wandale, czujcie się jak u siebie”. Takie uleganie terroryzmowi. Skoro nie potrafimy przeciwdziałać śmieceniu, to przyjmujemy, że śmiecenie jest w porządku.

    Nie wiem, może mieszkasz w okolicy, w której działania podlegające chociażby pod „Kodeks wykroczeń”, art. 63a (najogólniej), są normą, więc jesteś przyzwyczajony. Dla mnie to była nagła zmiana, więc ją zauważyłem.

  3. #3 by Wrocławianin od urodzenia on Kwiecień 15, 2014 - 23:54

    To jeszcze raz ja. Mieszkam w okolicy, w ktorej nie ma zadnych tras prowadzacych na stadiony czy hale sportowe, wiec moze nie wiem jak to wyglada w praktyce. Może także dlatego nie zauważyłem też zwiększonej ilości wlepek. Nawet wydaje mi się, że w autobusach i tramwajach jest ich mniej niż kiedyś, ale oczywiście nie wiem jak to wygląda na Twoim osiedlu. Generalnie lubię sport i jestem kibicem Śląska, więc nie widzę nic złego w malowaniu herbu klubu na ścianie wrocławskiego sklepu czy gdzieś indziej (o ile jest to oczywiście wykonane estetycznie). Pozdrowienia z południa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s