Rowery w stadzie

Typowy poranek dnia roboczego. Na ulicach sporo ruchu, ludzie w dużej liczbie udają się do pracy. Na ul. Borowskiej, przy dworcu autobusowym, obserwowałem rowerzystów omijających stojące samochody. Jeden, przekroczywszy linię ciągłą, wykorzystał w tym celu wydzielone torowisko tramwajowe. Gdy auta ruszyły, tak po prostu wrócił na właściwy pas i wcisnął się między dwa pojazdy. Widząc takie zachowania, nie dziwię się, że kierowcy narzekają na rowerzystów, w tym na Wrocławską Masę Krytyczną, której kolejna edycja odbyła się akurat tego samego dnia, 25 kwietnia 2014 r.


Sama idea grupowego przejazdu mnie nie porywa. Nie interesują mnie ani tradycyjne rowery, ani prawa ich użytkowników. Na miejsce zbiórki na pl. Bema zajrzałem tylko po to, żeby zobaczyć mniej typowe pojazdy.

W końcu organizatorzy przedstawili uczestnikom zasady imprezy i grupa wystartowała.



Osobiście nie mam powodów, żeby narzekać na rowerzystów. Jeśli chodzi o jednoślady, to od lat wnerwiają mnie tylko hałasujący motocykliści. Wrocławska Masa Krytyczna natomiast jest chyba imprezą cichą, nawet bardzo cichą, skoro – aż trudno mi w to uwierzyć – odbywa się ona w ostatni piątek każdego miesiąca już od tylu lat, a ja dopiero teraz, po raz pierwszy poszedłem ją zobaczyć. To dopiero wydarzenie niszowe…

Reklamy

, ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s