Krwawy widok

Gdy brakuje merytorycznych argumentów, podczas dyskusji dotyczących przynajmniej pośrednio kwestii ludzkiego bezpieczeństwa nieraz pada pytanie „A widziałeś kiedyś zabitego człowieka?” wzbogacone zwykle o opis specyficznych obrażeń. Zaledwie parę tygodni temu pomyślałem, że dobrze by było zobaczyć – żeby móc odpowiadać twierdząco. Życzenie niestety się spełniło.

Gdy porankiem 29 kwietnia 2014 r. zobaczyłem pod moim blokiem karetkę pogotowia ratunkowego, zaniepokoiłem się, ale nie zdziwiłem. W końcu już poprzedniego wieczoru jedna tu podjechała. Może ktoś nadal miał problemy. Po chwili jednak obok zatrzymał się również radiowóz. Czyżby awantura domowa? Dwa wozy strażackie. Ktoś się zabarykadował w mieszkaniu? Zdezorientowany podszedłem bliżej okna. Wtedy, gdy patrzyłem, dokąd zmierzają policjanci, na pobliskiej bramie zauważyłem coś przypominającego posiłek. Pomyślałem, że ktoś zwymiotował przez okno. Wychyliłem się bardziej. Wymiotował chyba krwią albo mięsem. Jeszcze kawałek… To była smuga szczątków ludzkiej głowy. Wkrótce potem policjanci przykryli zwłoki czarną płachtą, a pod blok przyjechał trzeci wóz strażacki. Wieczorem pod i na bramie paliły się znicze. Ponad tydzień później wciąż tam stoją.

Dzisiejszemu kinu akcji zarzuca się zbytnią brutalność mającą rzekomo znieczulać młodych ludzi i doprowadzać do aktów przemocy. Sam oglądam bez oporów na ekranie rzeczy, od których innym robi się niedobrze, ale zmiany w moim krążeniu tego dnia nie były objawem radości ani zainteresowania. To był szok. Fikcja nie zastąpi wszystkiego. Na rzeczywistą śmierć wciąż jestem wrażliwy.

Reklamy

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s