Red. Franasa dowody przeciwko sobie

Trwa wojna między dziennikarzami z dwóch konkurencyjnych redakcji o to, czy jedna z nich szczuje ludzi przeciwko wrocławskim Romom. Dziś, 8 lipca 2014 r., „Gazeta wrocławska” przystąpiła do kontrataku. Na jej serwisie ukazała się rano notka pt. „Dziś w Gazecie Wrocławskiej: Dlaczego „Gazeta Wyborcza” kłamie, manipuluje i nawołuje do nienawiści?” zachęcająca do zakupu najnowszego papierowego wydania w celu poznania odpowiedzi redaktora naczelnego Arkadiusza Franasa na zarzuty ze strony oponentów. Jak niektórzy internauci przewidzieli, nie trzeba było wydawać ani grosza – po paru godzinach artykuł pt. „Redaktor naczelny: Dlaczego „Gazeta Wyborcza” kłamie, manipuluje i nawołuje do nienawiści” udostępniono również w serwisie. Nie chcę analizować go szczegółowo, zdanie po zdaniu, ani opowiadać się po żadnej ze stron. Jako częsty czytelnik serwisów i „Gazety wrocławskiej”, i wrocławskiego oddziału „Gazety wyborczej” dobrze wiem, że redaktorzy tego drugiego tytułu mają trochę racji i trochę przesadzają. Pewne stwierdzenie red. Franasa tak mnie jednak uderzyło, że nie pozostawię go bez komentarza. Oto rozkręca się robienie z czytelnika idioty w imię rzekomej sprawiedliwości.

A. Franas: A że sprawy są ważne, potwierdza to choćby fragment jednego z komentarzy pod wspomnianym tekstem „Gazety Wyborczej”. Czytelnik naszej konkurencji tak napisał: „O ile dobrze zrozumiałem tekst, to szanowna Autorka w dość obcesowy sposób żąda od konkurencyjnej Gazety, nie żeby przestała kłamać, ale wręcz przeciwnie, żeby przestała pisać prawdę! Jeżeli to nie rekord świata w bezczelności, to coś bardzo blisko tego:)”. Mam dowód, że to prawdziwa wypowiedź, bo usunięto ją ze strony.

Dowód? Po pierwsze: usunięcie komentarza nie dowodzi jeszcze jego prawdziwości, a twierdzenie odwrotne jest manipulacją, czyli czymś, co red. Franas zarzuca adwersarzom. A może to „tylko” zaślepienie żądzą zemsty? A może efekt przyjęcia, że za wszystko, co złe, musi odpowiadać „Gazeta wyborcza” – coś jak doszukiwanie się wszędzie działalności Szatana? Nawet jeśli w tym przypadku red. Franas trafił, to i tak nie popisał się logicznym myśleniem, bowiem mówić mógł najwyżej o podstawach do przypuszczeń, a nie o dowodzie. Co więcej, nie można jego wypowiedzi zweryfikować, bowiem pod artykułem, do którego się odniósł, doszło nie do usunięcia jednego komentarza, a do ukrycia wszystkich, bodajże czterdziestu. Dlaczego miałbym więc teraz wierzyć, że akurat w tym było coś wyjątkowego?

Po drugie zaś… W ciągu paru godzin przed publikacją artykułu red. Franasa z serwisu „Gazety wrocławskiej” zniknęło ponad dwadzieścia komentarzy wytykających redakcji m.in. nierzetelność i szczucie różnych środowisk przeciwko sobie. Czego to dowodzi? Czy red. Franas odpowiedziałby konsekwentnie, że prawdziwości tych zarzutów? Z doświadczenia mogę dodać, że zazwyczaj nawet zgłaszanie łamania regulaminu forum nie gwarantuje, że moderator serwisu „Gazety wrocławskiej” raczy interweniować – inaczej niż na wrocławskim serwisie „Gazety wyborczej”. Tym razem natomiast bardzo szybko najpierw ukryto 19 w większości krytycznych komentarzy i wyłączono możliwość dodawania nowych komentarzy pod zapowiedzą wersji papierowej artykułu, potem usunięto co najmniej kilka wyśmiewających to działanie komentarzy pod innymi publikacjami, następnie opublikowano pełny artykuł Arkadiusza Franasa bez możliwości komentowania. Wypowiedź redaktora naczelnego zalatuje niestety obłudą.

Obie ekipy posunęły się już moim zdaniem za daleko, dziś jednak krytykuję „Gazetę wrocławską” i to od niej chętnie otrzymałbym kiedyś odpowiedzi na poniższe pytania.

Dlaczego o komunikacji miejskiej najwięcej pisze – a przy tym zwykle ją krytykuje – red. Weronika Skupin, która często zdaje się nie mieć o niej większego pojęcia, jakby z niej nie korzystała? Przykładowo potrafi twierdzić, że jeżdżące po Wrocławiu tramwaje Škoda są 3-członowe. To tylko pierwsza bzdura, który sobie przypomniałem – parę innych wytknięto tutaj.

Czy redakcja nadal utrzymuje, że miasto wycofało się z projektu Tramwaj Plus, jak ogłosiła to w lutym tego roku? Czy potrafi to udowodnić? Jeśli nie, to czy można nazwać redaktorów kłamcami?

Dlaczego odnośnie działań pewnych środowisk, ugrupowań lub urzędów redakcja tak często używa wyrażenia „paraliż komunikacyjny”, a w przypadkach innych sprawców – nie? Czy taki dobór słów nie jest napuszczaniem ludzi na siebie i czy nie sprzyja rodzeniu się co najmniej silnej niechęci do innych?

Czy redakcja celowo stała się narzędziem nagonki przeciwko wrocławskim motorniczym? Czy publikacje tego typu można nazwać rzetelnymi? Czy nie sprzyjają one rodzeniu się co najmniej silnej niechęci, niekoniecznie zasadnej, do pracowników MPK?

Dlaczego redakcja serwisu pozwala na publikację komentarzy wulgarnych lub nawołujących do przemocy i często nie usuwa ich nawet po zgłoszeniu złamania regulaminu? Moderatorzy pokazali już dzisiaj, że potrafią całkiem sprawnie działać – byle tylko pozbyć się nieprzychylnych opinii i kłopotliwych pytań, nawet tych wyrażonych w kulturalny sposób. W tym kontekście dzisiejsza odpowiedź red. Franasa na zarzuty ze strony „Gazety wyborczej” w części dotyczącej problemów z usuwaniem komentarzy jest nieprzekonująca.

Czy redakcja ustosunkuje się jakoś do twierdzeń, m.in. na forum wrocławskich naturystów, że jej sensacyjny artykuł o tym środowisku jest pełen bzdur? Dlaczego czytelnik ma uważać, że nie zawiera kłamstw? Jak widać, między zgłoszeniem się pani redaktor na wspomnianym forum a publikacją artykułu minęła niecała doba. Czy praca została wykonana rzetelnie?

Czy redakcja nadal twierdzi, że wrocławianie myją się tylko w soboty? Czy serwis publikujący takie artykuły, których główne twierdzenia opierają się na błędnie wyciągniętych wnioskach – czyli manipulacji – można traktować poważnie?

Może i przewija się w tle tej wojenki temat, nad którym warto się pochylić, ale stosowane przez obie strony chwyty czynią ją żałosną. Jedyny pożytek dla mnie jest taki, że zrozumiałem, jak to jest, że „Gazeta wrocławska” reprezentuje poziom, który mnie załamuje. Skoro redaktor naczelny wypisuje bzdury i jawi mi się jako manipulant, to nic dziwnego, że jego podwładni robią to samo. Jaki pan, taki kram.

Reklamy

, , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s