Selling Lucy with her pussy

Nigdy nie miałem nic przeciwko zakładaniu klubów ze striptizem na Starym Mieście, ale handel ludźmi jest chyba niezgodny z prawem.

Z Lucy’s Pussy nieraz w życiu żartowałem, m.in. porównywałem jego witryny do gdańskiego Teatru w Oknie, ale ogólnie jest mi obojętne. Jednym tylko mnie drażni i budzi sprzeciw. Nie dociera do mnie, jak może istnieć lokal usługowy z wulgarną nazwą. Polskie zespoły muzyczne El Dupa i Perfumowane Chuje mają i niekoniecznie z własnej woli stosują „wyjścia awaryjne” w postaci alternatywnej pisowni lub wymowy. Komitetom wyborczym w rodzaju Chcemy Wszyscy Dostatniej Polski (ChWDP) lub Gdańskiej Unii Wybitnie Normalnych Obywateli (GUWNO) odmawia się rejestracji. Tymczasem Cipka Lucyny może bez problemów prezentować swoje logo w centrum miasta?

Czyżby dwuznaczność wyrazu „pussy” pomimo jasnego kontekstu była wystarczającym argumentem w obronie całej nazwy? Jakież to wygodne! Przypomina mi to scenę z filmu „Dziewięć miesięcy”, w której grany przez Robina Williamsa rosyjski, nie za dobrze władający językiem angielskim położnik zwraca się na szpitalnym korytarzu do swej ciężarnej pacjentki, wprawiając ją w konsternację przy znajomych, słowami „You have a small pussy” – mając na myśli jej kota. Nikt mi jednak nie wmówi, że twórcom nazwy klubu też chodziło o zwierzę.

A może po prostu po angielsku można, bo obce języki i tak mało kto rozumie, więc nikt się nie oburzy i nie zaprotestuje? W szczególności nie zorientują się wszyscy odpowiedzialni za podpisywanie umów i wydawanie zezwoleń. Przecież polskiej kapeli metalowej Virgin Snatch problemy robią właściwie tylko zagraniczne wytwórnie. U nas zespół jest traktowany jak każdy inny. Gdyby posługiwał się polskim odpowiednikiem tego wyrażenia, to jestem przekonany, że postrzegalibyśmy go gorzej.

Aktorzy Wojciech Mecwaldowski i Tomasz Kot od ponad czterech lat żartują – a może nie żartują – że otworzą w Warszawie restaurację o nazwie Dupa. Ciekawi mnie, czy by im na to pozwolono. Nie zdziwiłbym się, gdyby lokal w rękach artystów przed upływem nawet kilkunastu miesięcy od założenia wystawił w witrynach tablice „SPRZEDAM”, ale sam fakt zaistnienia jego szyldu na ulicy byłby warty odnotowania. Posunęliby się o krok dalej niż klub ze striptizem.

Reklamy

, ,

  1. #1 by krzysztof mroczko on Styczeń 15, 2015 - 08:46

    Selling pussy by the pound ;)

  2. #2 by Krasnal Adamu on Styczeń 15, 2015 - 18:00

    Też o czymś w tym rodzaju pomyślałem (może nawet półświadomie bazowałem na tytule Genesis), ale dopiero teraz zwróciłem uwagę, że „pound” też jest dwuznaczne. W połączeniu: perełka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s