Prawie cichy WOŚP

Czy przez ostatnie lata zmieniły się wytyczne dla „puszkarzy” Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Nie znoszę natrętów, więc przez około dziesięć edycji skutecznie ich unikałem. Podczas ostatniej jednak, 11 stycznia 2015 r., przeszedłem m.in. przez Rynek i ul. Oławską, a zaczepili mnie dopiero w Pasażu Grunwaldzkim. Co się stało?!

Na Rynek zajrzałem zwabiony płynącymi ze sceny odgłosami rocka. Religijne przesłanie nadawał z niej zespół Atom. Nie żartuję i nie mam na myśli koszulki wokalisty przypominającej, jak Billy Corgan śpiewał „Pustka jest samotnością, a samotność jest czystością, a czystość jest pobożnością, a Bóg jest pusty zupełnie jak ja”.

Pod pierzeją naprzeciwko wystawiały się wszelkie służby ratownicze. Można było obejrzeć z bliska m.in. fotoradary oraz stare żuki straży pożarnej.



Moją uwagę zwróciły też piłkarzyki…

…ale najbardziej zainteresowało mnie… błoto.

O tegorocznym WOŚP słyszałem głównie w kontekście wycofywania się miast z organizacji lub przynajmniej okrajania programu – z różnych przyczyn. We Wrocławiu zrezygnowano z fajerwerków. Podobno wielu sympatyków imprezy się przez to zawiodło. Nie ja. Ostatniego sylwestra spędziłem w Paryżu, gdzie fajerwerki trwały najwyżej parę minut – i mnie to odpowiadało. Żeby jednak przynajmniej odrobinę pocieszyć niezadowolonych – i zakończyć notkę z festynowym hukiem – prezentuję fragment pokazu sztucznych ogni, który odbył się na wybrzeżu katalońskiej Calelli 23 września 2014 r., na zakończenie festiwalu La Minerva.
http://www.youtube.com/watch?v=eiY7dv28B2A&feature=youtu.be

Ciekawe, jak WOŚP we Wrocławiu będzie wyglądał za rok.

Reklamy

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s