I ty mogłeś zostać pingwinem

Nie jestem fanem filmów animowanych z serii „Madagaskar”. Obejrzenie jednego nie sprawiło mi cierpienia, ale nie zachęciło mnie też do dalszego obcowania z bohaterami. Zmieniło się to, gdy pierwszy raz zobaczyłem w telewizji „Pingwiny z Madagaskaru”. Od tamtej pory serial należy do moich ulubionych, nawet pomimo polskiego dubbingu. Gdy więc usłyszałem o organizowanych 11 stycznia 2015 r. pod hasłem „Wszyscy jesteśmy Pingwinami” zabawach z okazji nadchodzącej premiery pełnometrażowego filmu o przygodach agentów-nielotów, nie pozostało mi nic innego, jak wślizgnąć się na moim białym brzuchu do Pasażu Grunwaldzkiego.

Dla małych fanów drużyny Skippera przygotowano wygodne miejsca przed telewizorem.

Obok można było potańczyć lub zrobić sobie zdjęcie z pingwinem.

Maluchy zachęcano też do rysowania oraz do zabaw wymagających odrobiny zręczności lub ruszenia głową.




Na scenie prezentowano sztuczki i ciekawostki, które mogą się przydać każdemu tajnemu agentowi.

Polska premiera „Pingwinów z Madagaskaru” – 30 stycznia. Nie wiem, czy w repertuarze któregoś kina znajdzie się wersja bez dubbingu. We fragmentach oryginału usłyszałem głos parodiującego samego siebie, jako dokumentalistę, Wernera Herzoga. Mam wątpliwości, czy żart zostanie wykorzystany w polskiej wersji. W zwiastunach usłyszałem też jakby przeróbkę motywu muzycznego z „Angel with the Scabbed Wings” Marilyna Mansona. To już mało kto zrozumie. Niemniej uważam, że obejrzeć film nie zaszkodzi – i na pewno w końcu go obejrzę.

Reklamy

, , , , , , , ,

  1. #1 by palanee on Styczeń 18, 2015 - 12:44

    Ja już nie mogę się doczekać polskiej premiery :) Choć najnowsze odcinki „Pingwinów z Madagaskaru” nie są już tak dobre jak te z pierwszych sezonów. Mi polski dubbing nie przeszkadza, powiedziałabym nawet, że jest dobry, a miejscami bardzo dobry :)

  2. #2 by Wrocław Fantastyczny on Styczeń 23, 2015 - 19:05

    Pingwiny lubię, ale z eventu, mimo dobrych chęci, nie udało mi się napisać niczego dobrego. Pingwiny były – ale mało. Jak dla mnie za dużo było standardowej ekipy „naukowej”, za mało pingwinów. Przynajmniej na początku bo czekać na zasadzie „kiedyś może będą” mi się nie chciało…

  3. #3 by Krasnal Adamu on Styczeń 24, 2015 - 13:36

    Ja tam byłem przez godzinę, w przybliżeniu od 15 do 16. Dużych oczekiwań nie miałem, więc ten jeden duży pingwin ucieszył mnie wystarczająco.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s