Tramwaj jeździ, ale stoi

W sobotę, 28 lutego 2015 r., ok. 8:15 na przystanku Niedźwiedzia w kierunku centrum stanął tramwaj linii 31. Wypuścił wszystkich pasażerów i włączył światła awaryjne. Motornicza skontaktowała się z centralą i czekała na odpowiedź. Tymczasem za nią zatrzymywali się jej koledzy.

Gdy korek rozrósł się do pięciu pojazdów, pierwszy z nich zmienił napis na wyświetlaczach na „TRAMWAJ USZKODZONY” i odjechał. Tak po prostu. Kolejny przykład wyższości autobusów nad komunikacją szynową. Aby unieruchomić na kilka minut cały rządek tramwajów, nie potrzeba wykolejenia, braku zasilania, kolizji ani pęknięcia szyny. Wystarczy drobniejsza usterka. Metrobus to dziwny wymysł, ale zaczynam zazdrościć mieszkańcom Nowego Dworu, że się go im wciska zamiast tramwaju.

Na koniec ciekawostka. Chociaż uszkodzony tramwaj nie zabierał już pasażerów z przystanków, podążającym za nim uciec nie zdołał. Pojazd linii 32, który na Niedźwiedziej stał w kolejce jako trzeci, pod Arkadami był już bezpośrednio za udającym do zajezdni. Tłumaczenia można wymyślić różne, więc nie podam żadnego.

Reklamy

, , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s