Jak ja lubię pisać o tramwajach

Nie ukrywam: zauważyłem i nie jestem zadowolony, że coraz częściej publikacje na blogu dotyczą wydarzeń nie kulturalnych, lecz drogowych, a konkretnie awarii tramwajów. Nie zamierzam jednak tego zmieniać. Po prostu za bardzo wkurzają mnie takie sytuacje, gdy np. motorniczy zatrzymuje się i otwiera drzwi przed przystankiem, bo przy peronie stoi już inny tramwaj – na światłach awaryjnych. Ostatnio przytrafiło mi się to 7 marca 2015 r., ok. 17:30, przy Operze Wrocławskiej. Tym razem postój trwał tylko parę minut, więc chyba powinienem się cieszyć, a wszystkich zamieszanych pochwalić.

Co się musi wydarzyć, żeby blog przestał się zajmować w takim stopniu awariami tramwajów, niestety nie mam pojęcia. Chyba cud.

Reklamy

, , , ,

  1. #1 by krzysztof mroczko on Marzec 9, 2015 - 08:57

    No właśnie, w tym temacie to codziennie można pisać, niestety.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s