Capoeira wyszła na ulicę

Chyba jeszcze nigdy nie widziałem capoeiry na żywo. Niestety 24 kwietnia 2015 r. pod pomnikiem Chrobrego, podczas pierwszej otwartej rody wrocławskiej, właściwie też nie zobaczyłem. Nie chciałem się wpychać między uczestników rytuału. Ponad nimi mogłem natomiast podziwiać tylko wystający w górę berimbau – z którym również wcześniej w rzeczywistości się nie zetknąłem – chyba nawet trzy, zaś przed nimi, w środku kręgu, co chwilę dostrzegałem też szybko się poruszające głowy i stopy. Można przyjąć, że widziałem najważniejsze.

Zgromadzenie rozpoczęło się o godzinie 19. Wkrótce potem w dal poniósł się egzotyczny, chóralny śpiew, z którego rozumiałem tylko słowo „capoeira”. Półtorej godziny później roda wciąż trwała. W międzyczasie śpiewających, klaszczących i grających na swoich instrumentach wsparła na kilka minut grupka z trzema, może czterema dęciakami, efekt był jednak… dziwny – ni to brazylijskie, ni to afrykańskie, ni to bałkańskie.

Ogólnie wyglądało na to, że uczestnicy rody dobrze się bawią, nie zdziwię się więc, jeśli akcja, planowana jako comiesięczna, zostanie powtórzona. Przyjemnie również było ją po prostu obserwować i słuchać z większej odległości. Jeśli coś potwierdza propagandowy wizerunek Wrocławia jako miasta wielokulturowego i sprzyjającego spotkaniom, to w pierwszej kolejności m.in. właśnie takie wydarzenia.

Reklamy

, , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s