Od likwidacji 135 do petycji ws. 103

W sobotnie popołudnie, 28 marca 2015 r., do moich drzwi zadzwonił starszy pan z petycją o przywrócenie autobusu linii 103 na trasę prowadzącą przez pętlę Kozanów. Podpisałem. W głowie miałem zaś przy tym nie tylko przekonanie o słuszności sprawy, ale też świadomość wszystkich związanych z osiedlem i ze sobą nawzajem zmian w komunikacji miejskiej z ostatnich paru lat: od zastąpienia 135 tramwajami do wydzielenia z rozkładu 103 linii o nowym numerze 102.

Tablica 135 w kierunku Kozanowa, 21 marca 2012 r.:

Przystanek Modra w kierunku centrum przed i po zmianach w rozkładach 103, 403 i 435:

Budowa torowiska tramwajowego pod stadion Euro 2012 była niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem ostatnich kilkunastu lat związanym z komunikacją miejską we Wrocławiu. Problem w tym, że zasłynęło ono pod nieco inną nazwą. Niespodziewanie w mediach zaczęło panować pozbawione elementu sportowego określenie „tramwaj na Kozanów”. Władzom miasta było to jak najbardziej na rękę. Chociaż inwestycja od początku miała na celu dowóz kibiców na arenę mistrzostw Europy w piłce nożnej, nagle wypromowano ją jako ratunek dla podobno odciętego od świata osiedla. Mimo że projektowi Tramwaj Plus do dzisiaj wielu wrocławian namiętnie wytyka niedoskonałości, ta propaganda wygrała. Mało kto bowiem w mediach wnika, co się tak naprawdę na Kozanowie zmieniło. Owszem, komunikacja się poprawiła. Nie jest jednak bezpośrednia zasługa puszczenia przez osiedle tramwaju. W rzeczywistości najbardziej pomogło poszerzenie półkilometrowego odcinka ul. Popowickiej i Pilczyckiej. Istniejące wcześniej zwężenie w Parku Zachodnim, w połowie drogi między ul. Milenijną a Pałucką, stanowiło faktyczne źródło uciążliwości. W popołudniowym szczycie korek od centrum zaczynał się już na wysokości przystanku autobusowego Rysia, na Popowicach, liczył więc sobie kilometr. Samochody stały też na Milenijnej. Rano natomiast tworzyły się dwa sznury w przeciwnym kierunku, na ul. Pilczyckiej i Kozanowskiej, łączące się u wylotu z osiedla, przy kościele Jadwigi. Od tego miejsca nadjeżdżający z obu stron musieli sobie radzić na jednym pasie ruchu. Wyjazd z Kozanowa zamiast pięciu minut mógł o tej porze zająć nawet czterdzieści – autobusy stawały w korkach rekordowo przy przystanku Wiślańska, zaś między Modrą a Kolistą w miarę możliwości nieraz omijały samochody starą, brukową jezdnią służącą wówczas głównie jako parking i chodnik. Dziś tego problemu już nie ma. Droga przez park została poszerzona. Jeśli nawet ciągną się sznury aut podobne do tych sprzed kilku lat, to i tak poruszają się o wiele szybciej niż dawniej. Jako mieszkaniec Kozanowa dziękuję więc, ale nie za tramwaj, tylko za likwidację zwężenia. To ona była tu potrzebna. Szkoda, że media tego nie zauważyły i pomogły wykreować inne przekonanie. W efekcie do dziś natykam się na opinie przeciętnych wrocławian, jak to bardzo Kozanów powinien się cieszyć z tramwaju – i najwidoczniej niczego więcej.

O wiele wyraźniejsza była od początku kwestia społecznego niezadowolenia ze zmian w rozkładach jazdy. Efektem uruchomienia 31 marca 2012 r. nowych linii tramwajowych na ul. Legnickiej i Pilczyckiej było wyrzucanie stamtąd autobusów. Dzień wcześniej swój ostatni kurs odbyło 135. Petycja o nielikwidowanie linii, pod którą mieszkańcy Popowic i Szczepina zebrali w drugiej połowie lutego prawie trzy i pół tysiąca podpisów, nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Wrocławianie musieli się zadowolić zmianami tras i częstotliwości kursowania linii 122 i 103, które przerzucono na ul. Popowicką. Początkowy odbiór takiej decyzji musiał być przynajmniej częściowo negatywny. Od kierowców linii 103 słyszałem pod koniec marca, że już są przygotowani na to, że będą „zbierać joby” od niezorientowanych pasażerów, zdziwionych, dlaczego autobus jedzie inaczej niż dotychczas. Ostatecznie zmiany przeszły prawie bezboleśnie. Trudno jest jednoznacznie ocenić, czy były na lepsze, czy na gorsze. Bez wnikania w szczegóły bezpiecznie będzie przyjąć, że wyszliśmy na zero.

Trochę gorzej przyjęto skrócenie trasy autobusu linii 403, który kiedyś dojeżdżał na pl. Jana Pawła II, a po wprowadzeniu Tramwaju Plus już tylko na Kozanów. Wielu mieszkańców Pracz Odrzańskich, Stabłowic, Marszowic i Maślic straciło w efekcie bezpośrednie połączenie z większością ul. Legnickiej. Walczyli długo, m.in. w petycji, pod którą w maju zebrali 1419 podpisów, zaproponowali parę wariantów zmian tras 403 lub 103. Częściowymi zwycięzcami mogli się poczuć dopiero w wakacje. Wówczas ogłoszono, że od początku września w godzinach szczytu w dni robocze 403 będzie dojeżdżało na przystanek Kwiska, czyli na węzeł przesiadkowy przy bliższym końcu ul. Legnickiej. Oficjalnie był to ukłon w kierunku podopiecznych Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży Głuchej „Familia”. Na kolejny powód do radości mieszkańcy musieli czekać aż do przełomu lutego i marca 2015 r. Wtedy to już wszystkie kursy 403, od tej pory jako 101, skierowano na Kwiską. Zmiany nie ograniczyły się jednak do tego.

Omawiana modyfikacja poprzedzona została inną, również wartą wspomnienia. Linię od 403 od 30 stycznia obsługiwali nowi przewoźnicy. Dotychczasowego, MPK, zastąpiło konsorcjum jego podwykonawców – Trako i DLA, czego efektem ma być według niektórych pasażerów obniżenie komfortu jazdy latem. W lutym natomiast znowu można było obserwować, jak działa propaganda. Jakby w celu rozkochania czytelników w nowej prezes MPK, nagłówki radośnie głosiły powstanie jednej albo nawet trzech, zależnie od serwisu informacyjnego, nowych linii autobusowych. Dobór słów był tu nie bez znaczenia. Nowe linie łatwo jest zrozumieć jako więcej autobusów. Nowe łatwo jest zrozumieć jako lepsze. Dopiero po przeczytaniu pełnych komunikatów odkrywało się całą prawdę. Nowe były same numery linii. Trasy już istniały, uległy tylko lekkim modyfikacjom. Linie przyspieszone 403 i 435 zmieniono od 1 marca w normalne o numerach 101 i 104, dodatkowo od 28 marca przystanki na żądanie Modra i Kolista funkcjonują jako zwykłe. Jak już wspomniałem, zmodyfikowane 403 nie ma od tej pory pętli na Kozanowie, a tylko na Kwiskiej. Linia 103 natomiast, która od 30 sierpnia 2014 r. na zachodzie miasta dowoziła pasażerów na zmianę – nie licząc kursów przedłużonych na Janówek – albo na Pracze Odrzańskie, albo, w odpowiedzi na prośby mieszkańców Stabłowic, na Wojanowską, została rozdzielona na dwie. W przybliżeniu połowa pozycji z dotychczasowego rozkładu została wyodrębniona jako 102. Nie ograniczono się jednak do manewru przypominającego utworzenie linii 31 PLUS i 32 PLUS różniących się tylko końcowymi przystankami. Kursujące na Wojanowską 102 dodatkowo przerzucono z ul. Popowickiej na Legnicką, czyli na fragment trasy 103 sprzed uruchomienia torowiska pod Stadion Miejski. Ponadto obie linie jeżdżą teraz prost ul. Pilczycką, z pominięciem ul. Kozanowskiej.

Owszem, zmiany te mają swoje plusy. Miło jest znowu widzieć tyle autobusów na ul. Pilczyckiej i – przede wszystkim – Legnickiej. Mieszkańcy Stabłowic i Maślic mogą się cieszyć odrobinę większą częstotliwością przejazdów autobusów w szczycie. Ponadto widzę w tym racjonalne uproszczenie rozkładów. Kierowanie jednej linii na zmianę na różne pętle nie jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem. Za przykład może posłużyć nocne 245, które od paru lat ma w weekendy dwa razy więcej kursów, ale połowa z nich jest skrócona, tzn. zamiast na Pracze Odrzańskie dojeżdża tylko na Kozanów. Pomimo upływu czasu ludzie wydają się do tego rozwiązania wciąż nieprzyzwyczajeni. Normą jest, że po dotarciu na Kozanów kierowca musi tłumaczyć zdziwionej części pasażerów, liczącej nieraz nawet kilkanaście osób, dlaczego nie jedzie dalej. Ich wina, bo nie patrzą, jaką pętlę autobus ma podaną na tablicy, ale efekt powinien dać urzędnikom do myślenia.

Dla mieszkańców Kozanowa zmiany nie były jednak do końca pozytywne. Odnośnie linii 403 i 435, czyli 101 i 104, zastrzeżenie mam tylko jedno: do kompletu brakuje, żeby przy przystanku Modra, teraz znów bardziej uczęszczanym, przywrócono zlikwidowane przy okazji budowy torowiska tramwajowego przejście dla pieszych – wielu ludziom nie chce się chodzić naokoło, o czym świadczy chociażby wydeptana w pobliżu dawnej zebry ścieżka. Druga kwestia wiąże się już z protestami osiedlowych działaczy. Rada Osiedla Pilczyce-Kozanów-Popowice Płn. podczas swojej XX sesji, 4 lutego 2015 r., uchwaliła, że:

„pozytywnie ocenia projekt uruchomienia nowej linii autobusowej 102 pod warunkiem rozszerzenia trasy tejże linii autobusowej o przystanki: Kolista, Wiślańska, Dzielna, Kozanów. Tym samym Rada Osiedla udziela poparcia mieszkańcom Kozanowa w sprawie zachowania przystanków na tzw. pętli kozanowskiej (obecna trasa autobusu linii 103). Zmiany w organizacji komunikacji zbiorowej na Osiedlu Stabłowice i Pracze Odrzańskie nie powinny pozbawiać mieszkańców Osiedla Kozanów dotychczasowych połączeń komunikacyjnych”.

Opinia ta niewiele dała – miesiąc później ani 102, ani 103 nie kursowały już ul. Kozanowską. Na reakcję nie trzeba było czekać długo. W odpowiedzi na tę zmianę radny osiedlowy Marek Lewicki publicznie wytknął prezydentowi Dutkiewiczowi, że pozbawił osoby mieszkające przy ul. Kozanowskiej bezpośredniego połączenia z terenami leżącymi na zachód od niej, w szczególności ze szpitalem przy ul. Pilczyckiej, zaś pasażerów dojeżdżających z tamtej strony – z ośrodkiem rehabilitacji Celmed zlokalizowanym przy ul. Celtyckiej. Osobiście nie korzystam z usług żadnej z tych dwóch placówek, ale i tak jestem za tym, żeby 103 jeździło nadal Kozanowską, a 102 – Pilczycką. Mogę sobie wyobrazić, że władze chciałyby, żeby te dwie linie kursowały na zmianę w równych odstępach czasu, a ta różnica w trasie spowodowałaby przesunięcie o parę minut, jednak jest dla mnie zbyt słaby argument.

Osobną kwestią jest przygotowanie bądź stosunek kierowców autobusów do zmian. Po raz pierwszy zaskoczyli mnie już wieczorem 1 marca 2015 r., czyli niespełna dobę po omawianej modyfikacji. Autobus linii 103 na Janówek na przystanku Popowice, trochę po godzinie 21, zatrzymał się na moment i, nie otworzywszy żadnych drzwi, odjechał. Jeden pasażer musiał przez to wysiąść o przystanek dalej. To już mogło świadczyć o niezbyt dobrej kondycji psychicznej kierowcy, a najlepsze było jeszcze przed nami. Otóż przy wjeździe na Kozanów autobus stanął na pasie do skrętu w prawo – jakby jechał po staremu. Na wyświetlaczu pokazał się jednak przystanek Kolista NŻ. Pewien pasażer podszedł do kabiny szofera i go dopytał. Odpowiedzi nie słyszałem, ale chwilę potem autobus skręcił, po czym na przystanku kierowca jakby zgłupiał – próbował odjechać, ale zatrzymał się częściowo już na jezdni i wypuścił pasażerkę, która przycisku NŻ użyło dobre parę minut wcześniej. Następnie pojechaliśmy dalej Kozanowską. Wyświetlacz wciąż pokazywał przystanek Kolista NŻ. Nie mogło być wątpliwości, że doszło do pomyłki. Kierowca zdał sobie chyba z tego sprawę. Przystanek Wiślańska powoli ominął, zaś na Dzielnej i Kozanowie zatrzymał się chyba tylko dlatego, że pasażerowie stali przy drzwiach.

Podobną sytuację przeżyłem jeszcze 22 marca. Wtedy również 103, jeden z ostatnich kursów, pojechało starą trasą. Ludzie się dziwili, ale nie protestowali, a niektórym to chyba nawet pasowało. Wiem, że to nie wystarczy za dowód na to, że ów autobus powinien tędy kursować stale, ale uparcie mi się taki wniosek nasuwa.

Mniej wyrozumiały jestem dla kierowców, którzy przystanki Modra i Kolista nadal traktują tak, jakby były na żądanie. Świadkiem i poszkodowanym w takiej sytuacji byłem dwukrotnie: 6 kwietnia, czyli półtora tygodnia po zmianie ich statusu, i jeszcze następne półtora tygodnia później. W obu przypadkach autobus – przynajmniej za jednym razem 104 – przejechał obok przystanku Modra tak, jakby kierowca z powodu braku sygnałów do zatrzymania w ogóle nie zaczął nawet hamować. Gdyby chociaż wyraźnie zwolnił, wybaczyłbym. Skoro jednak tego nie zrobił, uznaję to za źle wykonywaną usługę.

403 rozpływa się we mgle:

Sprawą skierowania którejś z linii 101-104 na ul. Kozanowską radny Marek Lewicki podobno zajmuje się nadal. A co z petycją o przywrócenie na tę trasę 103? Minęło półtora miesiąca, ale więcej o niej nie słyszałem. Może starszy pan się zniechęcił. Może stworzony przez niego dokument był niewłaściwy od strony formalnej. Nie wiem. Bardziej dręczy mnie myśl, że opisane przeze mnie zmiany – poza wydzieleniem 102, które dotyczy rozrastających się Stabłowic – to wciąż ustalanie, jak powinna wyglądać komunikacja miejska po uruchomieniu Tramwaju Plus. Linie 31, 32 i 33 jeżdżą już ponad trzy lata, ale, jak widać, to za mało, żeby urzędnicy się na dobre zdecydowali, jak rozplanować komunikację autobusową w rejonie Legnickiej i Pilczyckiej. Czuję się jak ofiara ich eksperymentu. Obawiam się, że nie ostatniego.

Dopisek z 16 maja.
Dwa dni po mojej publikacji Rada Osiedla Pilczyce-Kozanów-Popowice Płn. udostępniła w internecie swoją dotychczasową korespondencję z Wydziałem Transportu UM Wrocławia w sprawie zmiany trasy autobusu linii 103. Dokumenty te świetnie uzupełniają podane przeze mnie informacje, ukazując opisane wydarzenia od innej strony.

Reklamy

, , , , , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s