Wojaczek po raz dwunasty i ostatni

Darek Sas wymyślił, że coroczny happening na cmentarzu św. Wawrzyńca poświęcony pamięci Rafała Wojaczka będzie organizował od 33. do 44. rocznicy jego śmierci. Łatwo jest wyliczyć, że 11 maja 2015 r. powinien to zrobić po raz ostatni. Mając to na uwadze, wpisałem sobie to wydarzenie do terminarza już parę miesięcy wcześniej. Niejedną edycję przegapiłem i nie chciałem, żeby z wieńczącą cykl było tak samo.

Tych, którzy się martwią, że stracili ostatnią szansę uczestniczenia w spotkaniu na grobie Wojaczka, uspokajam, że tak naprawdę zmienił się tylko organizator, którym od przyszłego roku będzie, z namaszczenia dotychczasowego, Maja Dados. Skończył się jedynie etap Sasa, który on sam podsumował, tłumacząc nam m.in. symbolikę happeningu. Opowiedział, dlaczego spotykamy się po zmroku, zaś wybrany przez siebie jedenastoletni przedział czasowy określił jako „od Jezusa do Mickiewicza”. Następnie, po prezentacji wszystkich prac, wybrany został zwycięzca ogłoszonego przez Sasa w lutym konkursu poetyckiego „Wojaczek 44”. Poza tym happening przebiegł standardowo: symboliczny kieliszek wódki dla zmarłego i czytanie na głos przez przybyłych, których zebrało się parunastu, jego wierszy. Wszystko przy śpiewie ptaków przesiadujących gdzieś na wale Odry.

Podczas spotkania zastanawiano się krótko nad sensem ewentualnej szerszej promocji kolejnych edycji happeningu we współpracy z innymi podmiotami, w szczególności kulturalnymi. Takie działania uznano za potencjalne zagrożenie dla podziemnego charakteru wydarzenia. Całkowicie się z tym zgadzam. Happening nie jest mocno reklamowany, właściwie trudno jest trafić na jego zapowiedź. Nie jest traktowany jak produkt, który trzeba sprzedać – i niech tak zostanie. Bywam na kilkudziesięciu, czasami nawet ponad stu wydarzeniach kulturalnych rocznie, ale te organizowane na cmentarzu przez Darka Sasa i tak były dla mnie unikalne. Te spotkania z poezją wśród grobów mają wyjątkowy nastrój. Zadziwiająco pomagają się oderwać od codzienności i wszystkiego, co zostaje za cmentarnym murem. To jest dla mnie największa wartość „Wojaczka”. Cieszę się, że nie zanosi się na jej zanik.

Reklamy

, , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s