Metal progresywny od Poznania do Argentyny

Jeśli obcy mi muzyk z innego miasta wita mnie na swoim koncercie jak starego kumpla, oznacza to, że:
a) wydaje mu się, że mnie zna;
b) jestem na sali jedyną osobą, której nie zna?
Pomny swoich dotychczasowych doświadczeń dorzucam jeszcze dwie opcje:
c) jestem bardziej znany, niż mi się wydaje;
d) muzyk bierze mocne leki.
Wybieram odpowiedź e, czyli nieważne, bo 25 września 2015 r. w Od Zmierzchu Do Świtu było zarąbiście, głównie dzięki poznańskiemu Abstraktowi, w drugiej kolejności dzięki argentyńskiemu Fughu.

Moja relację z koncertu można przeczytać na Dark Planet. W skrócie i subiektywnie: promujący album „Limbosis” Abstrakt pokazał klasę i mnie uwiódł, Fughu kapitalnie wykonało „Diamonds and Rust”, Fosgen mocno uderzył „Ostatnią niedzielą”. W butelce z colą był rum. Nie jest prawdą, że mnie nim przekupili.

Reklamy

, , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s