Tęczowo ze Zdradą Pałki

Chociaż podoba mi się nastrój Wrocławskich Marszów Równości, nie zawsze na nie docieram. Z ósmej edycji, która odbyła się 8 października 2016 r., zobaczyłem tylko zakończenie. Dzień wcześniej zaliczyłem jednak inny punkt programu Festiwalu Równych Prawkoncert Zdrady Pałki w klubie. Uff. W sumie to tylko niewielka część całości, ale zapowiadała się wystarczająco interesująco.

Poznałem nowe miejsce we Wrocławiu. Przed koncertem z jakąkolwiek informacją o nim zetknąłem się tylko raz – parę dni wcześniej podsłuchałem w tramwaju rozmowę, w której pasażer twierdził, że zaprosił do niego swojego znajomego homofoba, a jemu się tam spodobało. Faktycznie, Uff nie jest złe, chociaż jednym mnie zraziło: z głębi tego wielosalowego klubu zupełnie nie było słychać, że występ się już zaczął. Z głośników, jak gdyby nigdy nic, niezmiennie dochodziła puszczana przez obsługę muzyka. Na szczęście domyśliłem się, że przemknięcie się korytarzem osoby w złotej pelerynie mogło nie być bez znaczenia. Przegapiłem najwyżej parę minut. Wprawdzie to i tak za dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że czekałem na ten koncert od kilku lat. Co najmniej jedną okazję w międzyczasie przegapiłem, ale teraz się uwziąłem i nie pozwoliłem, żeby minęła mnie kolejna. Wysłuchałem zestawu utworów singlowych lub przeznaczonych na nadchodzący album, lub przeróbek cudzych kompozycji, które studyjnych wersji Zdrady Pałki prawdopodobnie się nie doczekają. Było coś o gwiezdnych wojnach klas, było zaprzeczenie fragmentu „Enter the Ninja” Die Antwoord, była Martyna prosząca widzów o coś do picia, była po prostu dobra zabawa – a potem nadrabiałem zaległości z historii muzyki i zastanawiałem, w jaki sposób ta Martyna, której już w składzie zespołu nie ma, stała się Marcelem. Zagadka bardzo na temat na tym festiwalu.

Moja pełna relacja z koncertu: na serwisie Dark Planet.

Pod koniec niezbyt długiego występu wokalistka przypomniała o sobotnim marszu. Dotarłem na niego trochę przypadkiem. Ok. 15:30 zobaczyłem przed sobą, obok opery, parę furgonetek policyjnych. Zaraz potem usłyszałem odgłosy manifestacji spod pomnika Chrobrego. Przez chwilę się zastanawiałem, czy to ci za, czy przeciw. Okazało się, że to „tęczowi”, którzy – w momencie, gdy się zbliżyłem do tłumu – właśnie ogłaszali koniec imprezy. Zdążyłem jeszcze rzucić okiem na stopniowo odkładane transparenty i bębniarski jam.






Od 8. Wrocławskiego Marszu Równości, chociaż byłem świadkiem tylko jego rozwiązania, poczułem tę charakterystyczną energię. Zdrada Pałki mnie nie zawiodła. Dzięki takim pozytywnym wrażeniom lubię cały festiwal i życzę mu jeszcze wielu edycji.

Reklamy

, , , , , , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s