Jak fan Republiki portretował Ciechowskiego

Wprawdzie lubię dwie posiadane kasety Republiki – „1991” oraz koncert nagrany z radiowej Trójki w trakcie promocji „Masakry” – ale za miłośnika zespołu się nie uważam. Ponadto solowe dokonania jego wokalisty dotychczas mnie nie wciągnęły, a jego ścieżka dźwiękowa do „Wiedźmina” nawet mnie zniechęciła. Na spotkanie z dziennikarzem muzycznym i prezenterem radiowym Piotrem Stelmachem promującym wydaną właśnie grubą, opartą na rozmowach z kilkudziesięcioma osobami książkę pt. „Lżejszy od fotografii – o Grzegorzu Ciechowskim” wstępnie nie zamierzałem się więc wybrać. Zdecydowałem się dopiero po tym, jak dotarła do mnie informacja, że gościnnie wesprze go Zbigniew Krzywański – gitarzysta Republiki. Ostatecznie, 14 czerwca 2018 r., usiadłem na widowni w Empiku w Renomie, by wysłuchać dwóch, przepytywanych przez red. Rafała Zielińskiego, panów, którzy o muzyce wiedzą sporo.

Od lewej: Zbigniew Krzywański, Rafał Zieliński, Piotr Stelmach.

Stelmach wymienił kilka spośród najważniejszych dla siebie albumów: „Zooropa” U2, „Pornography” The Cure i „In the Court of the Crimson King” King Crimson. Przede wszystkim jednak, czego nigdy nie ukrywał, jest fanem Republiki – chociaż nie bezkrytycznym. Gdy po raz pierwszy zgłoszono się do niego z propozycją, aby napisał biografię zespołu, odmówił. Dwa lata później otrzymał podobną ofertę, dotyczącą już samego Ciechowskiego. Tym razem się zastanowił. Z dawnymi muzykami Republiki spotkał się wcześniej zawodowo, w radiu, wokalisty nigdy jednak nie poznał osobiście. Podczas wizyty w jego domu w Tczewie, już w trakcie pracy nad książką – na której napisanie się w końcu zdecydował – był mimo to traktowany prawie jak członek rodziny.

Krzywański od początku nie miał wątpliwości co do tego, że Stelmach nie będzie właził z butami w niczyje życie. Nalegał tylko, żeby się nie bał odbrązawiać Ciechowskiego. Książkę określił jako wspaniałą, portret przede wszystkim twórcy, chociaż zaznaczył, że jest ona przeznaczona dla nas, czyli odbiorców dzieł wokalisty, dla niego zaś jest jedynie źródłem pewnych ciekawostek.

Zieliński nie miał dużo pracy. Obaj goście wypowiadali się długo, a nawet wdawali się w rozmowy ze sobą. Stelmach przybliżył nam nieco, jak wyglądało zbieranie i obrabianie materiałów do publikacji. Krzywański dzielił się wspomnieniami z życia Republiki, również takimi, które nie trafiły do książki, w tym o żartach, które Ciechowski robił kolegom. Opowiedział też o dotyczących spraw ostatecznych tekstach wokalisty z albumu „Siódma pieczęć”.



W moim przypadku Stelmach na pewno odniósł taki sukces, że na nowo rozbudził we mnie – chociaż nie wiem jeszcze, na jak długo i z jakimi dalszymi skutkami – zainteresowanie Ciechowskim i Republiką. Samo spotkanie natomiast ciekawe było nie tylko dla fanów wokalisty, ale też po prostu dla miłośników rocka, twórczość tych konkretnych artystów znających minimalnie. Warto było spędzić na nim te półtorej godziny.

Reklamy

, , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s