Piękne rzeczy dla Kormorana, czyli zbiórka dla szepczącego Gai

Artur „Gaja” Krawczyk to jeden z dwóch muzyków Kormoranów, z którymi zdarzyło mi się zamienić parę zdań. Przeprowadzona bodajże na początku tego dziesięciolecia rozmowa była krótka i polegała na tym, że zaskoczony perkusista wyprosił mnie z sali, gdy przez pomyłkę przyszedłem na koncert za wcześnie. Gdy kilka dni temu przeczytałem, że Gaja walczy z nowotworem krtani, a 5 października 2018 r. w Firleju organizowany jest dla niego benefis, nie wahałem się. Tak naprawdę w ogóle nie kojarzyłem nazwiska z jakąkolwiek twarzą, ale to nie miało znaczenia. „Swoich” artystów – a do takich zaliczam Kormorany – zawsze chętnie wspieram, np. poprzez wrzucenie do walizki przy wejściu do klubu pieniędzy z przeznaczeniem na leczenie.

Pieśni Piękne wypadły co najmniej ładnie, a przy tym wesoło nawet wtedy, gdy miało być smutno. Epitetów nie padło dużo więcej. „Bardzo smutno i prawosławnie!” – zażyczył sobie jeden z widzów, gdy wokalistki zastanawiały się, jaki utwór zaśpiewać. Tercetowi przy mikrofonach, czasami ograniczającemu się do duetu, w większości kawałków towarzyszyli muzycy, z których szczególnie wyróżnił się jeden wykonujący solówkę na mniej typowym instrumencie strunowym. Chociaż odniosłem wrażenie, że ma problem z pewnym utrzymaniem tej gitarki z malutkim pudełkiem podczas szybkiej gry, w pamięci raczej wszystkim zapisał się pozytywnie. I tak jednak najważniejsza była żeńska część grupy, głównie z folkowymi chórkami, a w jednym przypadku też z solową wokalizą. Koncert zaczął się miło.










Styl śpiewającego klawiszowca Andrzeja Hejnego kojarzył mi się z Kalamburem. Muzyka całego zespołu Las Rzeczy już takiego wrażenia nie robiła. Rock z domieszką jazzu i psychodelii bliższy był już tego, co spodziewałem się usłyszeć pod koniec koncertu. Występująca w środku stawki grupa zresztą również personalnie spinała wszystkie trzy zespoły grające tego wieczoru. Saksofonista Michał Sosna wcześniej wsparł w jednym utworze Pieśni Piękne. Z Kormoranów natomiast w Lesie Rzeczy udzielają się Gaja jako dodatkowy perkusista, a jako gitarzysta – Jacek „Tuńczyk” Fedorowicz, który pełnił też funkcję konferansjera koncertu. Dodatkowo ten ostatni robił za „wielkiego nieobecnego”, gdy na kilka minut zniknął za kulisami, żeby wymienić strunę, a Hejne oznajmił, że bez niego nie grają. „Atmosfera robi się nerwowa” – próbował go dowcipnie pospieszyć. W rzeczywistości nie zauważyłem, żeby ktoś okazywał zniecierpliwienie, chociaż właśnie wtedy ujawniały się słabe umiejętności wokalisty improwizowanego komunikowania się z publicznością. Była to na szczęście jedyna wada występu i bólu nie sprawiła.




Kormorany wystąpiły w kwartecie. Na pierwszym planie trzej muzycy obsługiwali różne gitary, często z użyciem smyczków. W tle Gaja bębnił i zajmował się instrumentami dętymi. Tuńczyk zażartował w pewnym momencie, że na widowni jest więcej Kormoranów, niż na scenie, jednak po dokładniejszym zlustrowaniu sali poprawił się – wypatrzył tylko Jacka „Pontona” Jankowskiego, a i jego z trudem. Gdzieś się koledzy nagle poukrywali. Problemów miał zresztą Tuńczyk więcej. Również podczas występu Kormoranów musiał zmienić strunę. Ponadto zespołowi uparcie przeszkadzał gadający pod sceną „fan”. Kapela grała dość nastrojowo i łatwo było ją przekrzyczeć. Jako pierwszy lekko już podpitego osobnika upomniał tracący cierpliwość Tuńczyk. Później, w przerwie między utworami, do mikrofonu podszedł Gaja, który grzecznie – i nie mam tu na myśli tylko wymuszonego chorobą szeptu – poprosił wszystkie gaduły, żeby wyszły na korytarz. Uwagi nie skutkowały. Mimo to zespół zdołał dokończyć swój występ, pokłonić się i zebrać burzę oklasków.



Moje podsumowanie poziomu artystycznego koncertu byłoby pozytywne, ale nie będę się na ten temat rozpisywał. Ważniejsza jest informacja, że finansowo można wesprzeć Gaję również przelewem na konto jego matki – Marii Krawczyk: 76 2490 0005 0000 4000 9688 3631 (Alior Bank). W tytule prosi się o wpisanie informacji, że jest to darowizna na leczenie Artura.

, , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: