Jak zostałem roześmianym narodowcem

Gdy stałem na przystanku tramwajowym przy Operze, późnym popołudniem 23 czerwca 2020 r., od strony deptaka na ul. Świdnickiej do pierwszego z brzegu czekającego podeszła dziewczyna z zawieszonym na szyi identyfikatorem, małą urną na pieniądze w jednej ręce i podkładką pod dokumenty w drugiej. Nie słyszałem, co mówi, ale z całą pewnością nie pytała o drogę. Z zasady olewam nieznajomych zaczepiających mnie w interesach, obojętnie, czy chcą mi sprzedać zestaw garnków, czy wyżebrać papierosa, więc starałem się w żaden sposób nie zachęcać młodej kobiety, by i mnie zagadywała. Mimo to po chwili stanęła obok.
– Dzień dobry, dzień dobry. Chciałabym zarazić pana pozytywnym śmiechem.
– Do widzenia.
– Do widzenia.
Dziewczyna ruszyła natychmiast do następnego czekającego. Wciąż zagadywała ludzi na peronie, gdy kilka minut później z tej samej strony, co wcześniej ona, przybyła druga, identycznie wyposażona. Wbrew mojej nadziei, obrała trasę poprzedniczki i po chwili dotarła do mnie.
– Dzień dobry.
Nawet na nią nie spojrzałem.
– Dzień dobry.
Odwróciłem się do niej, ale nie pozwoliłem kontynuować.
– Już mnie pani koleżanka zaczepiała. To jest nękanie.
– „Rekanie”?
Jej wymowa wskazywała na pochodzenie zza wschodniej granicy.
– Skąd pani jest? – spytałem, by się zorientować, czy język polski może być przeszkodą w konwersacji.
– Z Białorusi.
Kiwnąłem głową. Jako zapalony turysta miałem ochotę powiedzieć o jej kraju coś miłego, ale nie przychodziło mi do głowy nic błyskotliwego.
– Chciałem się tam niedawno wybrać – rzekłem zgodnie z prawdą, choć nieśmiało. Oczywiście zmiana tematu nie mogła się udać.
– Przepraszam, że nie zrozumiałam, ale niewyraźnie pan powiedział.
To wytłumaczenie miało sens. Nie mówiłem niewyraźnie, ale uznałem, że przez maseczkę mogłem tak zabrzmieć.
– Nę-ka-nie – powtórzyłem głośniej i wolniej.
– „Nełkanie”?
Westchnąłem zniecierpliwiony.
– Do widzenia.
– Do widzenia. Ja też nie chcę rozmawiać z narodowcami.
W tym momencie panie osiągnęły zapowiadany cel: rozbawiony nietrafioną uwagą, gwałtownie się zaśmiałem. Dziękuję.

,

  1. #1 by attpl on 17 kwietnia, 2021 - 21:13

    też się ubawiłem ….(ps nie jestem tym panem z fotografii jestem panem wyspy sztuki :) …ps2 skąd te zdjęcie? ale może być wsumie twarz wydaje mi się znajoma? krasnal to nie ty? pozdroWinko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: