Moja pierwsza maseczka

Zaczynał się grudzień roku koronawirusowego 2020. Jadąc autobusem, zwróciłem uwagę na stojącą w pobliżu mnie kobietę. Im dłużej na nią patrzyłem, tym bardziej z niedowierzania chciałem się przyjrzeć dokładniej. Wzrok mnie nie mylił – nosiła maseczkę zrobioną z siatki, zupełnie jakby wycięła ją z moskitiery. Jeśli wirusy są wielkości komarów, ochrona była skuteczna. Pasażerka nie robiła może aż takiego wrażenia, jak ponad miesiąc później Kaja Godek ze swoimi koronkowymi „majtkami” na twarzy, ale pomysł uznałem za ciekawy. Moja maseczka, którą uszyłem sobie 1 listopada 2020 roku, aż taka oryginalna nie jest. Mimo to postanowiłem się podzielić projektem, w którym – oprócz elementów zgapionych – zastosowałem własne rozwiązania. Wprawdzie pandemia jest w odwrocie, i to już od pół roku, a lada moment wszyscy będziemy odporni – czyli spóźniam się z tym wpisem o dziesięć miesięcy, a wkrótce nie będzie on nikomu potrzebny, ale może chociaż kogoś zainteresują moje błędy.

Zanim przystąpiłem do projektowania, zapoznałem się z kilkoma instrukcjami dostępnymi w internecie. Pominąłem maseczki „dizajnerskie” – mnie zależy na funkcjonalności oraz na względnej prostocie wykonania, a nie na bajeranckim wyglądzie. Z tych „normalnych” projektów wiele było do siebie podobnych i nie zauważyłem żadnych autorskich rozwiązań, więc nie podam linków do nich – łatwo jest znaleźć podobne. „Zgapiłem” najczęściej chyba stosowane wymiary materiału na maseczkę oraz sposób jego zszycia. Według własnego pomysłu wykorzystałem elementy zużytej jednorazówki i dorobiłem mocowanie gumek – ponieważ nie były płaskie, w przeciwieństwie do tych z większości znalezionych przeze mnie w internecie instrukcji.

Wymiary uszytej maseczki:

  • szerokość – ok. 18 cm;
  • wysokość brzegu – ok. 10 cm;
  • wysokość na środku, po rozłożeniu – ok. 19 cm.
  • INSTRUKCJA

    Na instrukcję składają się:

  • poniższy opis;
  • poniższe zdjęcia;
  • załączone rysunki.
  • PRZYGOTOWANIE MATERIAŁÓW

    Użyte materiały:

  • 20 cm x 40 cm materiału – na maseczkę;
  • cztery kawałki po 5 cm x 1 cm materiału – na mocowanie gumek;
  • dwie gumki z maseczki jednorazowej, o długości ok. 17,5 cm;
  • drucik w osłonce, na nos, z maseczki jednorazowej, o długości ok. 9 cm.
  • Przeznaczoną do wyrzucenia maseczkę jednorazową rozmontowałem ostrożnie przy pomocy nożyczek, żeby usunąć z niej pożądane przeze mnie elementy. Nie obcinałem końcówek gumek – wyjąłem je w całości.

    Rozmontowana maseczka jednorazowa.

    Na osłonę twarzy przygotowałem prostokątny kawałek materiału o wysokości 40 cm i szerokości 20 cm. Jego dolna połowa znajdzie się z przodu maski, a górna – od strony ust.

    Niektóre fragmenty użyte przeze mnie do mocowania gumek odbiegają nieco od założonego prostokątnego kształtu, ponieważ wykorzystałem ścinki. Maseczce to nie zaszkodziło.

    Wycięte materiały.

    SZYCIE

    Efektem pierwszego etapu szycia będzie przewrócona na lewą stronę, kwadratowa kieszonka. Wszystkie kawałki materiału złożyłem na pół. Mocowania skierowane są zgięciami do środka, a ich końce wystają na zewnątrz na ok. 12 mm. Materiały przylegają do siebie nawzajem prawymi stronami. Linia zgięcia największego kawałka stanowić będzie górny brzeg maseczki.

    Blisko lewej i prawej krawędzi poprowadziłem szwy proste. Uwaga: ważna jest długość materiałów wewnątrz kieszonki, z których powstaną uszka do zaczepienia gumek. Przyjąłem ok. 9 mm (od szwu do zgięcia).

    Przyznaję, że poszedłem tu trochę na łatwiznę. Zostawiłem otwartą całą dolną krawędź, co popsuło efekt końcowy. Lepiej bym zrobił, gdybym – zgodnie z cudzymi instrukcjami – zaszył ją już teraz. Przerwę, o długości między 5 a 10 cm, powinienem był zostawić w środku lewego albo prawego boku. Odrobinę utrudnia to robotę, ale warto tak właśnie ją wykonać.

    Po zszyciu lewego boku i prawego boku.

    Uszko mocowania gumki.

    Powstałą kieszonkę przewróciłem następnie na prawą stronę. Uszka mocowań znalazły się na zewnątrz.

    Po przewróceniu na prawą stronę.

    Kolejnym etapem było wszycie drucika usztywniającego. Umieściłem go wewnątrz kieszonki, przy górnej krawędzi, w jej połowie. Równolegle – możliwie blisko, ale bez przesady – poprowadziłem szew prosty. Długość: niewiele mniejsza od drucika. Oba końce zabezpieczyłem szwem wstecznym.

    Po wszyciu drucika.

    Kolejny etap był dla mnie najtrudniejszy. Większość przejrzanych przeze mnie instrukcji zalecała zrobienie dwóch fałdek. Ja ambitnie wykonałem trzy. Miejsca zgięć przyjąłem na oko – tak, żeby w efekcie boczne krawędzie miały po 10 cm długości. Z lenistwa nie zaprasowałem fałdek żelazkiem. Wyszły mi trochę krzywo.

    Wykonałem szwy proste, z wzmocnionymi końcami. Wzdłuż lewego i prawego boku – dalej od krawędzi, niż poprzednim razem, ale na tyle blisko, żeby jeszcze raz złapać mocowania gumek. Wzdłuż dolnego – normalnie. Następnie wzmocniłem wszystkie trzy zygzakiem.

    Gdybym wcześniej zszył dolną krawędź, na tym etapie nie musiałbym się nią już zajmować.

    Po zszyciu lewego boku i prawego boku.

    Po zszyciu dołu.

    Po zszyciu trzech boków zygzakiem.

    Zostało tylko zamocowanie gumek. Przeprowadziłem ich końce przez uszka, zastosowałem najprostsze węzełki, zacisnąłem – i po sprawie.

    Po zamocowaniu gumek.

    PODSUMOWANIE

    Po kilkudziesięciu użyciach mogę ocenić efekt swojej pracy.

    Przed każdym założeniem maseczki sprawdzam położenie drucika usztywniającego. Często jest przesunięty o kilka milimetrów. Nie jest to poważny problem. Zastanawiałem się, jak na plastikową osłonkę drucika będzie wpływało regularne zalewanie maseczki wrzątkiem, ale na razie nie zauważyłem zniszczenia.

    Trochę się też bałem, że gumki się odwiążą. Ku memu zaskoczeniu trzymają się mocno. Również ich długość okazała się odpowiednia.

    Nitki wystające z dolnej krawędzi nie wyglądają zbyt estetycznie, ale po paru użyciach przestały wyłazić – osłona mojej twarzy się nie pruje. Mimo to następnym razem wolałbym uniknąć tego problemu.

    Ogólnie jest dobrze, zwłaszcza że robiłem coś takiego pierwszy raz. Tylko dlaczego wziąłem się za szycie masek, gdy przestało to być modne?

    ,

    1. Dodaj komentarz

    Skomentuj

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

    Zdjęcie na Facebooku

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

    Połączenie z %s

    %d blogerów lubi to: