Karłowicka noc kobiecej literatury

Moje zainteresowanie organizowaną we Wrocławiu od 2013 r. Europejską Nocą Literatury w ciągu paru pierwszych lat zmalało do tego stopnia, że kilka edycji sobie bez żalu odpuściłem. Po zapoznaniu się z programem dziesiątej odsłony, odbywającej się 21 sierpnia 2021 r. na Karłowicach, pod hasłem „Po stronie kobiet”, uznałem, że może warto zajrzeć na trzy czytania. Praktycznie oczywiście oznaczało to, że przy okazji i z rozpędu zaliczę ich więcej.

autorka: Virginia Woolf
tytuł: „Własny pokój”
przekład: Agnieszka Graff
czytająca: Katarzyna Herman
miejsce: Brodzik – Karłowickie Centrum Reakreacji (al. Jana Kasprowicza 105)

Zacząłem od autorki najbardziej mnie intrygującej, chociaż jej książek jeszcze nigdy nie czytałem, i miejsca, którego dotychczas nie znałem, mimo że nieraz się kręciłem w jego okolicach. Siedząc w niecce dawnego brodzika i słuchając nieznanej mi aktorki, niestety głównie się zastanawiałem, czy powinienem jej wierzyć, że nazwisko Mary Carmichael czyta się „karmiszel”.

autorka: Petra Hůlová
tytuł: „Macocha”
przekład: Julia Różewicz
czytająca: Joanna Trzepiecińska
miejsce: Plac Piłsudskiego

Na Plac Piłsudskiego zajrzałem, bo miałem go po drodze. Nie zostałem na nim na całe czytanie, ale zdążyłem zauważyć, że Joanna Trzepiecińska miała trochę pola do popisu aktorskiego. Jej pijacki głos był całkiem niezły, tylko fragment książki mnie nie wciągnął.


autorka: Simone de Beauvoir
tytuł: „Druga płeć”
przekład: Gabriela Mycielska, Maria Leśniewska
czytający: Cezary Łukaszewicz
miejsce: Park Jana Kasprowicza

Pierwszy oglądany przeze mnie tego dnia aktor płci męskiej na wstępie wspomniał, że jest z Karłowic. Traktuję to najwyżej jako ciekawostkę. Ważny był dla mnie inny fakt. Oto wreszcie słuchałem tekstu, który rozumiałem!

autorka: Astrid Lindgren
tytuł: „Ronja, córka zbójnika”
przekład: Anna Węgleńska
czytający: Janusz Chabior
miejsce: wały nadodrzańskie w pobliżu Parku Jana Kasprowicza

Nie zazdroszczę Januszowi Chabiorowi. Ponieważ czytał z żaglówki na Odrze, pozostawał na jej pokładzie – na widoku – nawet podczas przerw, gdy się posilał i palił papierosy. Co do samej książki, to nie poczułem, żeby była ona przeznaczona dla dzieci. Ciekawe, jak odebrali ją mali widzowie, których trochę się zebrało, oczywiście w towarzystwie dorosłych.



autorka: Jane Austen
tytuł: „Emma”
przekład: Jadwiga Dmochowska
czytający: Tomasz Ziętek
miejsce: Polana Karłowicka (al. Jana Kasprowicza 45)

„Emma” słynnej Jane Austen? Film był lepszy. Nie żartuję. Oczywiście lepszy od wrocławskiego czytania. To, co zaprezentował siedzący na górce aktor, uznaję za najgorsze wykonanie, jakie tego wieczoru słyszałem. Nazwisko Jane Fairfax co najmniej raz zmieniło się w Fairfox, padło też słowo „przekonywujący” – zastanawiałem się, czy te błędy rzeczywiście znajdują się na kartkach, czy może czytający sam je popełnia. Do tego jego „p” brzmiało z głośników jak wystrzały. To tylko bardziej rażące przykłady, ale naprawdę amatorszczyzną zalatywała mi całość.


autor: Rebecca Solnit
tytuł: „Mężczyźni objaśniają mi świat”
przekład: Anna Dzierzgowska
czytająca: Zofia Wichłacz
miejsce: Wielopokoleniowe Centrum Aktywności (al. Jana Kasprowicza 46)

Wreszcie trafiłem na drugą książkę, którą rozumiałem, chociaż nie pod każdym względem się z nią zgadzałem. Ponadto nieznanej mi aktorce czytanie poszło sprawnie i gładko – zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.



autorka: Oriana Fallaci
tytuł: „Wywiad z historią”
przekład: Agnieszka Czepnik, Anna Osmólska-Mętrak, Joanna Ugniewska
czytająca: Ewa Szykulska
miejsce: hotel Klasztor (al. Jana Kasprowicza 64-66)

Na koniec trafiłem w miejsce robiące nieprzyjemne wrażenie. Sam dawny klasztor, znany mi lepiej jako szpital, interesował mnie zawsze. Teraz niestety już od samego wejścia na teren wokół budynku prześladowało mnie uczucie, że jego obecny właściciel, firma Arche, robi sobie podczas kulturalnej imprezy reklamę. Sam występ zaczął się z lekką obsuwą. Gdy Ewa Szykulska wreszcie przystąpiła do czytania, byliśmy świadkami aktorskiego popisu w jej wykonaniu, ale moim zdaniem niestety przesadzonego. Wypadła zbyt teatralnie. Zupełnie nie pasowało mi to do rodzaju literatury, który jej się trafił. Po występie, ponieważ nadszedł już koniec imprezy, aktorka pozwoliła sobie na kilka minut kontaktu z publicznością, podczas którego m.in. humorystycznie wspominała swoją pracę we Wrocławiu lata temu.


Na trzy pozostałe czytania nie dotarłem.

autorka: Sarah Moss
tytuł „Nocne czuwanie”
przekład: Paulina Surniak
czytająca: Gabriela Muskała
miejsce: Ogród Klasztoru Franciszkanów (al. Jana Kasprowicza 26)

autorka: Swietłana Aleksijewicz
tytuł „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”
przekład: Jerzy Czech
czytający: Andrzej Grabowski
miejsce: Tower Studio (ul. Stanisława Przybyszewskiego 85)

autorka: Zuzanna Radzik
tytuł: „Kościół kobiet”
czytający: Andrzej Chyra
miejsce: Wydział Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego (ul. Stanisława Przybyszewskiego 63)

W skrócie, plusami imprezy, poza lokalizacjami, były dla mnie: Zofia Wichłacz jako aktorka oraz Simone de Beauvoir i Rebecca Solnit jako autorki, a dodatkowo gadanina Ewy Szykulskiej. Oprócz zaskoczeń pozytywnych zdarzyły się negatywne. Szczególnie na minus wyróżnił się aktor Tomasz Ziętek. Łącznie niestety oznacza to przewagę tych wrażeń, których nie wymieniłem, czyli nijakich. Nie żałuję, że się na Europejską Noc Literatury znowu wybrałem, ale nadal pozostaje ona poza moimi ulubionymi imprezami cyklicznymi.

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: