Posts Tagged kino

Prapremiera filmu o nietypowym blokowisku

Nie podobają mi się powszechnie używane, potoczne nazwy słynnego blokowiska przy pl. Grunwaldzkim. „Sedesowce” brzmią pejoratywnie. „Manhattan” – zbyt obco i nieoryginalnie. Z drugiej strony mam problemy ze skojarzeniem budynków z czymkolwiek dostojnym. Nie przywodzą mi na myśl w pierwszej kolejności słynnego ponoć zdjęcia autorstwa Chrisa Niedenthala. Nazwisko Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, która zaprojektowała osiedle, przypomina mi niestety zawsze o jej córce, Katarzynie Hawrylak-Brzezowskiej, której pracy dla Wrocławia nie oceniam pozytywnie. Miałem nadzieję, że film dokumentalny „(Nie) zwykły ManhattanKova Production, którego prapremiera odbyła się 27 listopada 2021 r. w Pasażu Grunwaldzkim, skieruje moją uwagę w nowym kierunku.
Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , ,

Dodaj komentarz

W poszukiwaniu ultrafilmu

Nie lubię chodzić do kina. Filmy, zwłaszcza te poważniejsze, wolę oglądać w cywilizowanych warunkach, czyli bez przeszkadzających w odbiorze ludzi wokół. To jedna z przyczyn mojego niskiego zainteresowania festiwalem Nowe Horyzonty i paroma podobnymi dużymi imprezami cyklicznymi. Odwiedzam wprawdzie od kilku lat każdą wrocławską replikę Sputnika nad Polską, ale tam liczba widzów na sali rzadko osiąga mocno drażniące mnie rozmiary. Dopiero rok temu odkryłem wreszcie coś, co swoją formą i repertuarem odpowiada mi mocniej. Mało przypomina wymienione wcześniej, albowiem odbiorca może siedzieć w domu. My French Film Festival przeznaczony jest dla internautów. Tegoroczna, siódma edycja trwa od 13 stycznia do 13 lutego 2017 r., czyli przez miesiąc, do którego końca został tylko jeden weekend. Po obejrzeniu wszystkich dostępnych, pełno- i krótkometrażowych, francuskojęzycznych filmów z ostatnich trzech lat, przedstawiam swoje wrażenia i zachęcam do zapoznania się przynajmniej z paroma pozycjami.

Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Dostojewski u Allena – tym razem nieracjonalnie

Woody Allen brał się za dzieła Fiodora Dostojewskiego – głównie za „Zbrodnię i karę”, a w drugiej kolejności za „Braci Karamazow” – już wielokrotnie. Najpierw nawiązywał dowcipnie – w „Miłości i śmierci” („Love and Death”, 1975). Później podejmował już poważny dialog – w cenionych „Zbrodniach i wykroczeniach” („Crimes and Misdemeanors”, 1989), podobnie wywracającym historię Raskolnikowa do góry nogami „Wszystko gra” („Match Point”, 2005) i mniej udanym „Śnie Kasandry” („Cassandra’s Dream”, 2007). Film sprzed dziesięciu lat wydaje się szczególnie bliski najnowszej propozycji reżysera – „Nieracjonalnemu mężczyźnie” („Irrational Man”, 2015), który ma w sobie więcej humoru, ale filozoficzną myśl przewodnią przyjął pokrewną.
Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Oblicze nowej dziewczyny

Objazdowy Przegląd Nowego Kina Francuskiego przetacza się przez polskie miasta od 13 maja 2015 r. Skończyć ma 14 czerwca. Piątym z jego ośmiu przystanków będzie Wrocław. W Nowych Horyzontach gościć ma od 22 do 28 maja. Cykl zacznie się u nas od „Nowej dziewczyny” François Ozona, reżysera znanego m.in. z „Ośmiu kobiet” i „Basenu”. Czy warto ją obejrzeć?
Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , ,

Dodaj komentarz

Jak nowy Wrocław kadrowano

Na sierpniowe piątki w plenerowym Kinie na Pergoli wstępnie zaplanowano roboczo nazwany „Wrocław w kadrze” cykl filmów z akcją dziejącą się w tytułowym mieście. Ostatecznie, w związku z kontrowersyjnym zakupem przez Wrocławskie Przedsiębiorstwo Hala Ludowa Sp. z o.o. zdjęć Marilyn Monroe, wyświetlono produkcje z udziałem amerykańskiej gwiazdy. Rozczarowanych tą zmianą częściowo mógł pocieszyć skierowany do szkół i zwykłych widzów, podobnie zatytułowany przegląd archiwalnych filmów „Kadry Wrocławia”, który odbył się, uzupełniony wystawą starych zdjęć, 5-9 listopada 2014 r. w kinie Nowe Horyzonty. Z czterech wzbogaconych prelekcjami bloków wybrałem drugi: „Feniks z popiołów – odbudowa, czyli rozbiórka”. Być może wpływ na moją decyzję miała miejska konserwator zabytków Katarzyna Hawrylak-Brzezowska, która wskutek afery sprzed niespełna dwóch tygodni z wyburzaniem XIX-wiecznego schronu przy ul. Grabiszyńskiej – nie pierwszej tego typu – zaczęła mi się kojarzyć z totalną nieudolnością i fasadowością. Naiwnie myślałem, że takie rozbiórki skończyły się z PRL-em, tymczasem zmienili się tylko właściciele ciężkich maszyn. Ale dość dygresji. Miałem się dokształcić na temat przeszłości, a nie jeszcze bardziej się denerwować teraźniejszością.
Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz