Posts Tagged lgbt

Tęczowo ze Zdradą Pałki

Chociaż podoba mi się nastrój Wrocławskich Marszów Równości, nie zawsze na nie docieram. Z ósmej edycji, która odbyła się 8 października 2016 r., zobaczyłem tylko zakończenie. Dzień wcześniej zaliczyłem jednak inny punkt programu Festiwalu Równych Prawkoncert Zdrady Pałki w klubie. Uff. W sumie to tylko niewielka część całości, ale zapowiadała się wystarczająco interesująco.
Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

, , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Parada skrajności

Przysłuchiwałem się parę tygodni temu dyskusji, której niektórzy uczestnicy najwyraźniej myśleli, że LGBT to nazwa jakiejś konkretnej organizacji. Załamałem się. Środowisko Lesbians, Gays, Bisexual and Transgenders w świadomości społecznej nie istnieje. Jako pojedyncze osobniki o orientacji seksualnej innej od najpopularniejszej – owszem, ale na pewno nie jako ruch zakładający własne stowarzyszenia walczące o prawa dla ogółu. Gdybym jeszcze wspomniał o ludziach, którzy nie potrafią przełożyć przypadku subwersji wyrazu „queer” na język polski, to już by prawie nikt nie wiedział, o co mi chodzi. Nie zamierzam tu jednak wykładać teorii. Wygrzebałem z archiwum zeszłoroczne zdjęcia, dorobiłem też nowe. Oto marsze homoseksualistów i nacjonalistów z 1 października 2011 r. i 6 października 2012 r.

2011
Na początek marsz… policji.

I przerwa w marszu.

Czytaj resztę wpisu »

, , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Masowy coming out

W 2007 r. ukazała się książka Roberta Biedronia pt. „Tęczowy elementarz”. Za pewnego rodzaju kontynuację swojego dzieła działacz uważa „Tęczową rewolucję” – zbiór 35 wywiadów z osobami homoseksualnymi, biseksualnymi, transpłciowymi itp., pod redakcją Mariusza Kurca i Krzysztofa Tomasika. Publikację tę promował 26 maja w Falansterze.

Od lewej: prowadzący, socjolog Bartłomiej Lis, Robert Biedroń, socjolożka Dorota Majka-Rostek.

Organizowane przez Kampanię Przeciw Homofobii – Wrocław spotkanie tak naprawdę w niewielkim stopniu dotyczyło samej publikacji. Najwięcej mowy było o coming outach – o roli, jaką pełnią, ich wadze, plusach i minusach. Wspomniano o zagrożeniu przejścia z jednej „szafy” do drugiej, to bym jednak uznał za zjawisko trudne do uniknięcia, ale tylko przejściowe – oczywiście o ile człowiek z zewnątrz będzie choć trochę zainteresowany lub będzie miał styczność z danym środowiskiem. Sam, jako członek kilku innych mniejszości, wiem, jak dane grupy społeczne bywają postrzegane przez osoby trzecie – w tym przeze mnie, zanim zacząłem poznawać ludzi, z którymi łączą mnie pewne szczególne cechy. Dopiero przy bliższym kontakcie stwierdza się ich różnorodność. Więcej: wtedy odkrywa się, że od reszty świata niczym się nie różnią, posiadają te same wady i zalety, potrafią być tak samo mądrzy, bezmyślni, godni zaufania, zepsuci, wkurzający, nudni, rozrywkowi, błyskotliwi, nadużywający alkoholu – co tylko przyjdzie do głowy. Ich cechy wspólne schodzą na dalszy plan i na co dzień mogą nie mieć żadnego znaczenia. Żeby jednak się o tym przekonać, trzeba się najpierw z daną grupa oswoić.

Podczas dyskusji stwierdzono, że coming outy celebrytów tak naprawdę dają niewiele, a ciekawszymi historiami są ujawnienia osób zwykłych. Być może tak samo myślą pomysłodawcy realizowanego dla MTV Polska programu, w którym skromny udział wziął tego samego dnia Biedroń. Jeśli dobrze zrozumiałem, każdy odcinek ma przedstawiać czyjś coming out. Znając telewizję, spodziewam się po prostu kolejnego, głupawego reality show. Mimo to nie jestem przeciwny. Oswajać należy na wszelkie możliwe sposoby. Do jednych dotrze się samymi konkretami i mądrymi słowami, drugim trzeba to przystroić, żeby łyknęli to tak, jak co najmniej kilkudziesiąty odcinek ulubionego serialu. Przekazać to podprogowo – jak ujął to jeden z uczestników dyskusji, mówiąc o pojawiających się ostatnio w mniej lub bardziej dowcipnych reklamach telewizyjnych motywach homoseksualizmu.

O coming outach oraz zwykłym wyrażaniu przez celebrytów swojej opinii na temat związków jednopłciowych, Biedroń wypowiedział się z umiarkowanym entuzjazmem w jeszcze jednym kontekście – zauważając, że tak naprawdę zjawisko takie występuje również po przeciwnej stronie, tzn. w reakcji znane osobistości (tu podał kilka przykładów) w nieraz zaskakujący sposób eksponują swoją niechęć do osób o odmiennej orientacji. Działacz wyraził obawę, że ta polaryzacja będzie postępować, podział w świecie sław będzie się stawał coraz wyraźniejszy. Z drugiej strony Biedroń spodziewa się, że w ciągu najbliższych kilkadziesięciu lat instytucja małżeństwa straci znacznie na popularności. Mam wrażenie, że te proroctwa nie są do końca zbieżne, a raczej, że przewidują one narastanie sporu między dwoma przeciwnymi światopoglądami, których przedstawiciele będą się ostentacyjnie umacniać na swoich pozycjach.

To jednak tylko wizje przyszłości, a więcej mówiono o teraźniejszości i przeszłości. Biedroń stwierdził m.in., że obecnie jest lepiej, niż jeszcze kilka lat temu, kiedy w telewizji podpisywano go:


Robert Biedroń

homoseksualista

Mimo to nadal odczuwalny jest chociażby brak w senacie kogoś, kto by się jasno opowiedział za prawami dla gejów i lesbijek. Oczywiście wielkich nerwów z tego powodu nie ma – zmiany nadejdą z pewnością i raczej nie trzeba będzie na nie długo czekać. Nie chcę myśleć o tym w ten sposób, że Europa pomoże – bo wolałbym, żeby w jak największym stopniu wyszło to od nas – ale tak pewnie będzie. W takim razie trzeba będzie podkreślać, że może i wzięliśmy prawa dla homoseksualistów z zewnątrz, ale sami homoseksualiści są nasi.

W trakcie spotkania zwrócono uwagę na niewłaściwy stosunek liczby mężczyzn do liczby kobiet. Zdjęciami niweluję różnicę.
 
 
 
 
 
 

Podczas dyskusji jedno tylko uznałem za przesadę – pewne porównanie dokonane przez Biedronia. Stwierdził, że pokazywanie w dawnych cyrkach objazdowych „dziwolągów” typu człowiek ze słoniowacizną, kobieta z brodą, to coś jak pierwsze coming outy inwalidów. Ja to widzę odrobinę inaczej. Cyrki dziwolągów były jak sprowadzenie z Afryki murzynów jako niewolników. Coming out jest jak Rosa Parks zajmująca w autobusie miejsce przeznaczone dla białych. Wywołała jeszcze większy cyrk, ale w życiu zajechała daleko.


, , , ,

Dodaj komentarz