Alternatywny Kongres Kultury

Prezydencja Polski w Unii Europejskiej przypada dokładnie na 30-lecie powstania Pomarańczowej Alternatywy. Założona w 1981 roku we Wrocławiu przez Waldemara Fydrycha grupa, a później ruch happeningowy, działała w opozycji do reżimowego systemu. Emblematem ruchu stał się krasnoludek nanoszony w miejscach, w których wcześniej widniały plamy zakrywające wolnościowe hasła. Żartobliwy krasnoludek był rasowym tricksterem. Igrał z totalitarnym systemem, używając swoich najważniejszych atutów – śmiechu, ironii, dystansu. Istniał poza jakąkolwiek ideologią, z dala od „poważnej” polityki i patriotycznej misji, a jednak jego działania niosły zmiany: odsłaniały szkodliwość i absurdy systemu, walczyły z marazmem i martyrologicznym stygmatem Polski jako Mesjasza narodów.

Działania Pomarańczowej Alternatywy stały się punktem wyjścia do myślenia o programie performatywnym, który będzie towarzyszył Europejskiemu Kongresowi Kultury. W programie nie pojawi się jednak żadna akcja słynnych aktywistów ani nawet dokumentacja ich dokonań. Projekt ma za to przywołać ducha nonkonformizmu i podobnie jak PA przekornie zagrać z rzeczywistością „tu i teraz”. O ile aktywiści Pomarańczowej Alternatywy działali w ponurej rzeczywistości reżimowej Polski, o tyle realizowany w ramach Programu Kulturalnego Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej Trickster 2011 wpisuje się w świętowanie idei współczesnej Europy w jej wolnościowym, liberalnym i humanistycznym wymiarze.

Tak wygląda pół opisu będącego częścią Europejskiego Kongresu Kultury Trickstera 2011. Prawda, że sporo tu o Pomarańczowej Alternatywie? Można pomyśleć, że autor tych słów wie o działalności Majora wszystko. Powinien był więc przewidzieć jego reakcję na to, że nie tylko nie pozwolono mu się włączyć do programu EKK, ale nawet nie został nań zaproszony jako gość. Przecież jeszcze niedawno Fydrych procesował się z władzami Wrocławia, które pozwoliły na sprowadzenie tych walczących z systemem krasnali do roli gadżetów. Teraz znowu ktoś się powołał na dokonania Pomarańczowej Alternatywy, tym razem nawet zupełnie jawnie, żeby zinterpretować całą ideologię po swojemu. W odpowiedzi, po nieudanych rozmowach z przedstawiecielami EKK, Major z kolegami ogłosił program Frickster 2011 mający być alternatywą wspomnianego festiwalu. Można uważać, że to już przewrażliwienie, ja jednak gościa rozumiem. Poza tym ośmielam się twierdzić, że… jego impreza była nawet lepsza.

Frickster 2011 zaczął się od wręczenia ustanowionej specjalnie na tę okazję nagrody. Happening odbył się przed Halą Stulecia, 8 września, pół godziny przed inauguracją EKK. Jeśli wziąć pod uwagę słabą reklamę imprezy, wybór czasu i miejsca był kluczowy. Akcję wręczenia Grand Prix Krasnala Pomarańczowej Alternatywy grupie The Krasnals mogli zobaczyć licznie przybywający (częściowo niewpuszczeni do budynku z powodu błędów organizacyjnych – ale to inna historia), w tym osobistości z samochodów z przyciemnianymi szybami, eskortowanych przez radiowozy. Dobrze, że przemawiano nie tylko po polsku, ale i po angielsku, jednak paru obcorajowcom i tak musiałem wytłumaczyć, o co chodzi. Szczególnie zainteresowany był niemiecki dziennikarz, który na moje pytanie, czy słyszał o Orange Alternative, odpowiedział, że kojarzy ją z Ukrainy. Cóż, na kolory nie ma monopolu…

Znawcy zauważą sporo cytatów z „Gwiednych wojen”. Swoją część happeningu The Krasnals nazwało rzeźbą społeczną „Common Task 3 – Powrót Jedi”. Wcześniej wzywało zainteresowanych do przyniesienia transparentów typu „UWAGA NA KURĘ” (ale to już nie z tej sagi).


Major.


Kornel Morawiecki, którego kampania do najbliższych wyborów stylizowana jest właśnie na taką opozycyjną partyzantkę z czasów PRL i któremu towarzyszka zaraz kazała zdjąć czapkę z głowy i najwyżej trzymać ją w ręce. Ja swoją czapkę przyczepiłem do aparatu.









Rotmistrz i Marek Krukowski, a równocześnie – reprezentacja zespołu Perfumowane Who? Yeah! (wolne tłumaczenie nazwy Sex Pistols). Chłopaki grały następnego dnia koncert w Zielonej Wróżce, ale niestety miałem na ten czas  inne plany.

Widziałem twarze niektórych członków The Krasnals. Tych, którzy podejrzewają, że za wszystkimi maskami kryją się zbuntowane młokosy, informuję, że są to ludzie w różnym wieku.











O wydarzeniu tym proroczo napisałem kolegom, że Pomarańczowa Alternatywa będzie się wypinać na EKK. Nie wiedziałem, że The Krasnals naprawdę… sprawdzą, czy potrafią dotknąć rękami czubków swoich butów. Szkoda, że nie uchwyciłem dobrze tego momentu.

Miałem nadzieję, że uniknę tematu figurek krasnali, jednak w trakcie happeningu usłyszałem, jak w punkcie informacji turystycznej pracowniczka z entuzjazmem, wręczając klientowi odpowiednią ulotkę, opowiadała o tej pladze jako o największej atrakcji Wrocławia, interesującej wszystkich. Zgodnie z prawem Godwina, im dłużej trwa dyskusja, tym większe jest prawdopodobieństwo, że ktoś w końcu wspomni o nazizmie. Niechaj tak będzie. Oto doprowadziliśmy do tego, że nazywanie Oświęcimia-Brzezinki polskim obozem koncentracyjnym jest niepoprawne politycznie – mimo że powstał na terenie okupowanej Polski i znajduje się w Polsce. Więcej: nie powinienem nawet używać jego polskiej nazwy. Dlaczego? Bo idioci z zagranicy myślą, że Polacy brali udział w holokauscie. A teraz zastanówmy się, co się dzieje we Wrocławiu. Władze miasta twierdzą, że figurki krasnali nie są nawiązaniem do Pomarańczowej Alternatywy. Niech będzie, że w to wierzę. Ale tłumaczcie teraz turystom, że grupa, która w charakterystyczny sposób walczyła z PRL-owskimi władzami nie ma nic wspólnego z figurkami reklamującymi piwa i hotele, z pamiątkowymi kubkami i z całą resztą tego interesu, który się przecież nienajgorzej kręci. Wyjaśniajcie przybyszom, że Pomarańczowa Alternatywa to nie uliczny teatrzyk inspirowany „symbolem Wrocławia”, tylko grupa, która również w dzisiejszych czasach ma coś do powiedzenia, a cyrk robią władze miasta i media. Czy ktoś wreszcie zdecyduje się to odkręcić?

Poruszenia tego tematu spodziewałem się w następnych dniach. Frickster 2011 nie skończył się bowiem na happeningu. Dalsza część programu zawierała wspomniany już koncert oraz trzy debaty dotyczące m.in. praw autorskich i cenzury, prowadzone na Łokietka 5, przez Majora, Wiesława „Rotmistrza” Cupałę i Marka Krukowskiego, od 9 do 11 września. Niestety nie zaliczyłem wszystkich, a szkoda, bo tematyka mnie interesowała. W porównaniu do programu EKK… Musiałbym być snobem, żeby się wybrać na którąś z tamtych debat. Na szczęście fricksterowe miały luźną formę, więc za jednym zamachem usłyszałem to i owo na każdy z tematów, chociaż do głównych tego wieczoru należało używanie takich wyrazów, jak „pedał” i „Żyd” (również w kontekscie historycznym), oraz poszukiwanie odpowiedzi, co zmieni ustawa o mowie nienawiści. Co dla mnie ważne, Krukowski i Rotmistrz wykazali się nie tylko jako inteligentni i doświadczeni ludzie i działacze, lecz również otwartością, brakiem skłonności do wpierania na siłę swoich poglądów innym. W przeciwieństwie do osobnika, którego zobaczyłem później – spotkanie zakończyło się projekcją zrealizowanego przez The Krasnals filmu „La Dolce Vita”, w którym wielką „elokwencją” wykazał się Sławomir Sierakowski. Ratujcie się przed takimi krytykami!

Plan Frickstera 2011 był dobry, jednak reakcja lokalnych mediów – zaskakująco słaba. Tu i ówdzie opublikowano zdjęcia z akcji pod Halą Stulecia, jednak komentarz do nich zwykle ograniczał się do słów „happening Pomarańczowej Alternatywy”. Przegięciem była galeria Gazety Wyborczej zatytułowana „O co chodziło w happeningu Pomarańczowej Alternatywy”. Przegięciem, bo zamiast rzetelnej, dziennikarskiej roboty odwalono fuszerkę. Ośmielam się twierdzić, że w celach nieczystych, propagandowych. Opisy pod zdjęciami to tylko zdania przepisane z ulotek. Słowem nie wspomniano tam o The Krasnals i wręczonej im nagrodzie, a skupiono się najwyraźniej na ośmieszeniu Majora. Nie ma nawet miejsca na sprostowanie, najzwyklejsze uzupełnienie informacji z czyjejkolwiek strony, bo możliwość komentowania artykułu została wyłączona. Uczestnicy happeningu mogą się jednak z całej sytuacji śmiać. Jeśli się bowiem wczytać, jak na swojej stronie ekipa EKK zdefiniowała trickstera, opis ten nadal jak ulał pasuje właśnie do Pomarańczowej Alternatywy i The Krasnals, a nie do tych, którzy się na nich powołali. I kto tu jest prawdziwy?

PS
Autor tekstu, pomimo swojego nicku, nie jest w żaden sposób powiązany z Pomarańczową Alternatywą, The Krasnals ani wrocławskimi figurkami krasnali. Również nie inspirował się nimi przy wyborze ksywy.

PS 2
Inaugurację EKK wykorzystało również Stowarzyszenie „Akcja Park Szczytnicki”. Tekst rozdawanego przybywającym trzeciego numeru jego biuletynu został okropnie zredagowany, jednak dało się z niego wyłowić ciekawą informację. Otóż wynika z niego, że UNESCO nic nie wiedziało o dopiero co ukończonym remoncie Hali Stulecia, wpisanej na jego Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości. Co za tym idzie: władze Wrocławia dopuściły się samowolki budowlanej na międzynarodową skalę. Rozwijamy się!

, , , , , , , ,

  1. #1 by rotmistrz on 12 września, 2011 - 17:01

    Dzięki za kompetentny reportaż z walki Dawida z Goliatem

    Wiesiek i Marek

  2. #2 by jeszcze jeden bawidamek on 14 września, 2011 - 19:02

    Piknik emerytow; ale te oczy….., przpiekne.

  3. #3 by Agnieszka, córka Rotmistrza on 15 września, 2011 - 21:30

    Może i emerytów, ale za to jakich. Wszystkimi kończynami ich popieram.

  4. #4 by schody do nieba on 17 września, 2011 - 00:34

    Akcent byl na „piknik” , a na emeryture tez za wczesnie. Pozdrawiam.

  1. Jeszcze nie jesteśmy martwi… | Fundacja Wolność i Pokój

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: